
Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza
Biała, lodowa bryła z ostrymi szczytami, która w 2015 roku zdobyła najważniejszą nagrodę architektoniczną Unii Europejskiej – a w środku złota sala koncertowa.
Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza to budynek, który w kilka lat stał się jednym z najczęściej fotografowanych miejsc Szczecina. Od strony ulicy Małopolskiej wygląda jak rząd wysokich, białych kamienic z ostrymi dachami, zbitych ciasno jedna przy drugiej. Z bliska widać, że to jedna bryła okryta półprzezroczystą, żebrowaną elewacją ze szkła, która w dzień odbija niebo, a po zmroku świeci od środka miękkim, mlecznym blaskiem.
Warto tu przyjść nie tylko na koncert. Już sam spacer wokół gmachu i wizyta w jasnym holu pozwalają zrozumieć, dlaczego ten projekt zdobył w 2015 roku Nagrodę Unii Europejskiej im. Miesa van der Rohe. A gdy uda się kupić bilet do sali symfonicznej, wnętrze w kolorze złota robi wrażenie jeszcze przed pierwszym taktem muzyki.
Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza – historia i zwiedzanie
Historia: od Konzerthausu do nowej filharmonii
Miejsce przy dzisiejszej ulicy Małopolskiej od dawna wiązało się z muzyką. W czasach niemieckiego Stettina stał tu Konzerthaus, czyli dom koncertowy zaprojektowany przez berlińskiego architekta Franza Schwechtena i otwarty w 1884 roku. Mieścił sale koncertowe, restaurację i pomieszczenia na wystawy oraz wykłady, a przez kilkadziesiąt lat był jednym z ważniejszych ośrodków życia kulturalnego miasta.
Podczas alianckich nalotów w czasie II wojny światowej gmach został poważnie uszkodzony. Przetrwały mury i fasada, myślano nawet o odbudowie, ale ostatecznie ruinę rozebrano w 1962 roku. Przez kolejne dziesięciolecia w tym miejscu nie było sali koncertowej, a szczecińska orkiestra musiała radzić sobie gdzie indziej.
Polska filharmonia ma swój początek w pierwszych powojennych latach. Inauguracyjny koncert orkiestry symfonicznej odbył się 25 października 1948 roku pod batutą Felicjana Lasoty, a w 1958 roku instytucja otrzymała imię kompozytora Mieczysława Karłowicza. Przez ponad sześćdziesiąt lat orkiestra grała w reprezentacyjnej sali gmachu Urzędu Miejskiego przy placu Armii Krajowej, która nigdy nie była projektowana jako sala koncertowa.
W 1953 roku zespół przekształcono w Państwową Filharmonię w Szczecinie, a w kolejnych dekadach orkiestra rozrastała się i regularnie koncertowała za granicą, między innymi w Niemczech, Danii, Bułgarii i we Włoszech. Ze szczecińskimi muzykami występowali soliści tej klasy co Krystian Zimerman, Piotr Paleczny, Witold Małcużyński, Wiesław Ochman czy Natalia Gutman. Orkiestra bierze też udział w festiwalach po niemieckiej stronie granicy, na przykład na Uznamie, co dobrze pokazuje, jak blisko Szczecin leży Berlina i Pomorza Przedniego.
Starania o nowy budynek nabrały tempa na początku XXI wieku. W 2007 roku rozpisano międzynarodowy konkurs architektoniczny, który wygrała barcelońska pracownia Estudio Barozzi Veiga, prowadzona przez Fabrizia Barozziego i Alberta Veigę. Budowa ruszyła w kwietniu 2011 roku, a we wrześniu 2014 roku filharmonia rozpoczęła działalność w nowej siedzibie. Na inaugurację Krzysztof Penderecki skomponował specjalną fanfarę, wykonaną przez orkiestrę gospodarzy.
Architektura, która udaje kamienice
Projektanci stanęli przed trudnym zadaniem: duży, współczesny gmach miał zmieścić się w kwartale, w którym dominuje zabudowa z XIX i początku XX wieku. Zamiast jednego wielkiego pudła zaprojektowali bryłę podzieloną na pionowe segmenty, lekko przesunięte względem siebie i zwieńczone stromymi, dwuspadowymi szczytami. Z ulicy całość odczytuje się więc jak rytm kamienic, choć to jeden budynek.
Wysokość szczytów i linia zabudowy nawiązują do sąsiedniego, ceglanego gmachu w historyzującym stylu, stojącego tuż obok przy tej samej ulicy. Kontrast jest jednak zamierzony: czerwona cegła sąsiada i biała, świetlista elewacja filharmonii tworzą jeden z najbardziej charakterystycznych widoków centrum Szczecina. Najlepiej docenić go od strony placu Solidarności.
Elewację wykonano z półprzezroczystych, żebrowanych tafli szkła. W słońcu budynek wydaje się niemal biały, w pochmurny dzień przybiera perłowy odcień, a nocą podświetlenie sprawia, że gmach jarzy się jak lampion. Przy szczególnych okazjach iluminacja zmienia barwy, na przykład na narodowe kolory albo w geście solidarności z innymi krajami.
Z lotu ptaka widać, jak skomplikowany jest dach: kilkanaście ostrych szczytów, między którymi kryją się świetliki doświetlające wnętrze. Budynek ma około 13 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, cztery kondygnacje nad ziemią i podziemny parking.

Co zobaczyć w środku
Główny hol na parterze jest przestronny, biały i bardzo jasny. Jego najbardziej fotogenicznym elementem są spiralne schody, które wznoszą się jak rzeźba przez kilka kondygnacji. Na parterze działają też kasy, szatnia i kawiarnia, więc przed koncertem można spokojnie przyjrzeć się wnętrzu z bliska.
Sala symfoniczna mieści 953 osoby, a jej scena pomieści 120 muzyków orkiestry i 110 śpiewaków chóru. Kontrast z białym wnętrzem holu jest ogromny: ściany i sufit sali pokrywa złocisty, połamany na geometryczne płaszczyzny materiał, który odbija światło reflektorów. Fotele i kształt ścian zaprojektowano z myślą o akustyce, a widzowie siedzą także na balkonach otaczających scenę.
Mniejsza sala kameralna na 192 miejsca to zupełnie inny nastrój. Ciemne ściany, możliwość niemal pełnego zaciemnienia i drewniana scena sprzyjają recitalom, koncertom muzyki dawnej i wydarzeniom edukacyjnym. To dobre miejsce, by usłyszeć fortepian lub kwartet smyczkowy z bliska.
Repertuar jest bardzo szeroki: obok klasycznych koncertów symfonicznych i kameralnych filharmonia organizuje koncerty rodzinne, warsztaty dla dzieci, występy jazzowe i projekty łączące orkiestrę z muzyką popularną. Działają tu także zespoły kameralne złożone z muzyków orkiestry, między innymi kwintet dęty blaszany i kwartet smyczkowy. Dzięki temu nawet osoba, która nigdy nie była w filharmonii, łatwo znajdzie wydarzenie dla siebie.
Na czwartym piętrze działa galeria sztuki Poziom 4, w której pokazywane są wystawy współczesnych artystów. Warto sprawdzić jej program, bo to dobry pretekst, by zajrzeć do budynku także w dzień bez koncertu.

Nagrody i sława
Budynek bardzo szybko zaczął zdobywać wyróżnienia. W 2014 roku zwyciężył w kategorii projektu architektonicznego roku w konkursie Eurobuild Awards, a 8 maja 2015 roku w Barcelonie ogłoszono, że to właśnie szczecińska filharmonia otrzymuje Nagrodę Unii Europejskiej w dziedzinie architektury współczesnej, znaną jako nagroda im. Miesa van der Rohe.
To jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w europejskiej architekturze, przyznawane co dwa lata. Dzięki niemu Szczecin pojawił się w przewodnikach i na trasach miłośników architektury z całej Europy, a widok białych szczytów stał się jednym z symboli współczesnego miasta.

Najlepsza pora na wizytę
Najpiękniejszy moment to wieczór, gdy zapala się iluminacja. Zimą, przy śniegu, świecąca bryła wygląda niemal bajkowo, a latem warto przyjść o zachodzie słońca i obejrzeć budynek z placu Solidarności, gdy szkło nabiera ciepłych odcieni.
Jeśli zależy ci na zdjęciach elewacji, wybierz słoneczny dzień i stań po przeciwnej stronie placu, skąd widać cały rytm szczytów. Na koncert warto przyjść kilkanaście minut wcześniej, by obejrzeć hol i schody, zanim zrobi się tłoczno.

W okolicy
Tuż obok, pod placem Solidarności, kryje się Centrum Dialogu Przełomy, a na samym placu stoi pomnik Ofiar Grudnia 1970, nazywany Aniołem Wolności. Kilka minut pieszo dzieli filharmonię od Bramy Królewskiej, Zamku Książąt Pomorskich i Wałów Chrobrego, więc łatwo połączyć koncert ze spacerem po najciekawszych miejscach centrum.

Ciekawostki
- Nowa filharmonia stoi dokładnie w miejscu dawnego Konzerthausu z 1884 roku, którego ruiny rozebrano w 1962 roku – po pół wieku muzyka wróciła pod ten sam adres.
- Przez ponad sześćdziesiąt lat orkiestra grała w sali urzędu miasta przy placu Armii Krajowej, zanim dostała własny budynek.
- Na otwarcie nowej siedziby w 2014 roku Krzysztof Penderecki napisał specjalną Fanfarę dla Filharmonii w Szczecinie.
- Budynek zaprojektowała pracownia z Barcelony i to właśnie w Barcelonie w maju 2015 roku ogłoszono, że zdobył Nagrodę im. Miesa van der Rohe.
- Patron filharmonii, Mieczysław Karłowicz, był kompozytorem i zapalonym taternikiem, który zginął w lawinie w Tatrach w 1909 roku.
Apteki w pobliżu
Dom Leków
aleja Wyzwolenia 10, Szczecin Centrum · 50 m od Ciebie
Cefarm
aleja Wyzwolenia 11, Szczecin Centrum · 80 m od Ciebie
Apteka Gemini
Szczecin Centrum · 160 m od Ciebie
Przychodnie w pobliżu
Pramed
Szczecin Centrum · 100 m od Ciebie
Centrum Zdrowia
ul. Marsz. Józefa Piłsudskiego 36, Szczecin Centrum · 260 m od Ciebie
Medincus Zachodniopomorskie Centrum Słuchu i Mowy
ul. Teofila Starzyńskiego 3, Szczecin Stare Miasto · 390 m od Ciebie
W pobliżu warto zobaczyć
Hotele w pobliżu
- Radisson Blu Hotel ★★★★, pl. Rodła 8–10 – 180 m
- Hotel Focus ★★★, ul. Małopolska 23 – 710 m
- Hotel Zamek Centrum ★★★★, ul. Panieńska 15 – 740 m



