Przejdź do treści
PL

Wybierz język

PLPolskiDEDeutsch
Biały gmach filharmonii z rzędem ostrych, trójkątnych szczytów i żebrowaną szklaną elewacją, przed nim drzewa i szeroki plac
Fot. DrKssn, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza

Biała, lodowa bryła z ostrymi szczytami, która w 2015 roku zdobyła najważniejszą nagrodę architektoniczną Unii Europejskiej – a w środku złota sala koncertowa.

Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza to budynek, który w kilka lat stał się jednym z najczęściej fotografowanych miejsc Szczecina. Od strony ulicy Małopolskiej wygląda jak rząd wysokich, białych kamienic z ostrymi dachami, zbitych ciasno jedna przy drugiej. Z bliska widać, że to jedna bryła okryta półprzezroczystą, żebrowaną elewacją ze szkła, która w dzień odbija niebo, a po zmroku świeci od środka miękkim, mlecznym blaskiem.

Warto tu przyjść nie tylko na koncert. Już sam spacer wokół gmachu i wizyta w jasnym holu pozwalają zrozumieć, dlaczego ten projekt zdobył w 2015 roku Nagrodę Unii Europejskiej im. Miesa van der Rohe. A gdy uda się kupić bilet do sali symfonicznej, wnętrze w kolorze złota robi wrażenie jeszcze przed pierwszym taktem muzyki.

Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza – historia i zwiedzanie

Historia: od Konzerthausu do nowej filharmonii

Miejsce przy dzisiejszej ulicy Małopolskiej od dawna wiązało się z muzyką. W czasach niemieckiego Stettina stał tu Konzerthaus, czyli dom koncertowy zaprojektowany przez berlińskiego architekta Franza Schwechtena i otwarty w 1884 roku. Mieścił sale koncertowe, restaurację i pomieszczenia na wystawy oraz wykłady, a przez kilkadziesiąt lat był jednym z ważniejszych ośrodków życia kulturalnego miasta.

Podczas alianckich nalotów w czasie II wojny światowej gmach został poważnie uszkodzony. Przetrwały mury i fasada, myślano nawet o odbudowie, ale ostatecznie ruinę rozebrano w 1962 roku. Przez kolejne dziesięciolecia w tym miejscu nie było sali koncertowej, a szczecińska orkiestra musiała radzić sobie gdzie indziej.

Polska filharmonia ma swój początek w pierwszych powojennych latach. Inauguracyjny koncert orkiestry symfonicznej odbył się 25 października 1948 roku pod batutą Felicjana Lasoty, a w 1958 roku instytucja otrzymała imię kompozytora Mieczysława Karłowicza. Przez ponad sześćdziesiąt lat orkiestra grała w reprezentacyjnej sali gmachu Urzędu Miejskiego przy placu Armii Krajowej, która nigdy nie była projektowana jako sala koncertowa.

W 1953 roku zespół przekształcono w Państwową Filharmonię w Szczecinie, a w kolejnych dekadach orkiestra rozrastała się i regularnie koncertowała za granicą, między innymi w Niemczech, Danii, Bułgarii i we Włoszech. Ze szczecińskimi muzykami występowali soliści tej klasy co Krystian Zimerman, Piotr Paleczny, Witold Małcużyński, Wiesław Ochman czy Natalia Gutman. Orkiestra bierze też udział w festiwalach po niemieckiej stronie granicy, na przykład na Uznamie, co dobrze pokazuje, jak blisko Szczecin leży Berlina i Pomorza Przedniego.

Starania o nowy budynek nabrały tempa na początku XXI wieku. W 2007 roku rozpisano międzynarodowy konkurs architektoniczny, który wygrała barcelońska pracownia Estudio Barozzi Veiga, prowadzona przez Fabrizia Barozziego i Alberta Veigę. Budowa ruszyła w kwietniu 2011 roku, a we wrześniu 2014 roku filharmonia rozpoczęła działalność w nowej siedzibie. Na inaugurację Krzysztof Penderecki skomponował specjalną fanfarę, wykonaną przez orkiestrę gospodarzy.

Architektura, która udaje kamienice

Projektanci stanęli przed trudnym zadaniem: duży, współczesny gmach miał zmieścić się w kwartale, w którym dominuje zabudowa z XIX i początku XX wieku. Zamiast jednego wielkiego pudła zaprojektowali bryłę podzieloną na pionowe segmenty, lekko przesunięte względem siebie i zwieńczone stromymi, dwuspadowymi szczytami. Z ulicy całość odczytuje się więc jak rytm kamienic, choć to jeden budynek.

Wysokość szczytów i linia zabudowy nawiązują do sąsiedniego, ceglanego gmachu w historyzującym stylu, stojącego tuż obok przy tej samej ulicy. Kontrast jest jednak zamierzony: czerwona cegła sąsiada i biała, świetlista elewacja filharmonii tworzą jeden z najbardziej charakterystycznych widoków centrum Szczecina. Najlepiej docenić go od strony placu Solidarności.

Elewację wykonano z półprzezroczystych, żebrowanych tafli szkła. W słońcu budynek wydaje się niemal biały, w pochmurny dzień przybiera perłowy odcień, a nocą podświetlenie sprawia, że gmach jarzy się jak lampion. Przy szczególnych okazjach iluminacja zmienia barwy, na przykład na narodowe kolory albo w geście solidarności z innymi krajami.

Z lotu ptaka widać, jak skomplikowany jest dach: kilkanaście ostrych szczytów, między którymi kryją się świetliki doświetlające wnętrze. Budynek ma około 13 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, cztery kondygnacje nad ziemią i podziemny parking.

Widok z lotu ptaka na białą bryłę filharmonii z wieloma szczytami i świetlikami na dachu, obok ulica i ceglane kamienice
Z drona widać, jak skomplikowany jest dach z kilkunastoma szczytamiFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Co zobaczyć w środku

Główny hol na parterze jest przestronny, biały i bardzo jasny. Jego najbardziej fotogenicznym elementem są spiralne schody, które wznoszą się jak rzeźba przez kilka kondygnacji. Na parterze działają też kasy, szatnia i kawiarnia, więc przed koncertem można spokojnie przyjrzeć się wnętrzu z bliska.

Sala symfoniczna mieści 953 osoby, a jej scena pomieści 120 muzyków orkiestry i 110 śpiewaków chóru. Kontrast z białym wnętrzem holu jest ogromny: ściany i sufit sali pokrywa złocisty, połamany na geometryczne płaszczyzny materiał, który odbija światło reflektorów. Fotele i kształt ścian zaprojektowano z myślą o akustyce, a widzowie siedzą także na balkonach otaczających scenę.

Mniejsza sala kameralna na 192 miejsca to zupełnie inny nastrój. Ciemne ściany, możliwość niemal pełnego zaciemnienia i drewniana scena sprzyjają recitalom, koncertom muzyki dawnej i wydarzeniom edukacyjnym. To dobre miejsce, by usłyszeć fortepian lub kwartet smyczkowy z bliska.

Repertuar jest bardzo szeroki: obok klasycznych koncertów symfonicznych i kameralnych filharmonia organizuje koncerty rodzinne, warsztaty dla dzieci, występy jazzowe i projekty łączące orkiestrę z muzyką popularną. Działają tu także zespoły kameralne złożone z muzyków orkiestry, między innymi kwintet dęty blaszany i kwartet smyczkowy. Dzięki temu nawet osoba, która nigdy nie była w filharmonii, łatwo znajdzie wydarzenie dla siebie.

Na czwartym piętrze działa galeria sztuki Poziom 4, w której pokazywane są wystawy współczesnych artystów. Warto sprawdzić jej program, bo to dobry pretekst, by zajrzeć do budynku także w dzień bez koncertu.

Wnętrze sali symfonicznej o złocistych, geometrycznie połamanych ścianach i suficie, rzędy ciemnych foteli prowadzące ku scenie
Złota sala symfoniczna na 953 miejscaFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Nagrody i sława

Budynek bardzo szybko zaczął zdobywać wyróżnienia. W 2014 roku zwyciężył w kategorii projektu architektonicznego roku w konkursie Eurobuild Awards, a 8 maja 2015 roku w Barcelonie ogłoszono, że to właśnie szczecińska filharmonia otrzymuje Nagrodę Unii Europejskiej w dziedzinie architektury współczesnej, znaną jako nagroda im. Miesa van der Rohe.

To jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w europejskiej architekturze, przyznawane co dwa lata. Dzięki niemu Szczecin pojawił się w przewodnikach i na trasach miłośników architektury z całej Europy, a widok białych szczytów stał się jednym z symboli współczesnego miasta.

Ciemna sala kameralna z drewnianą sceną, na której stoi fortepian koncertowy, na pierwszym planie rząd foteli
Kameralna sala na 192 miejsca – ciemne ściany i drewniana scenaFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Najlepsza pora na wizytę

Najpiękniejszy moment to wieczór, gdy zapala się iluminacja. Zimą, przy śniegu, świecąca bryła wygląda niemal bajkowo, a latem warto przyjść o zachodzie słońca i obejrzeć budynek z placu Solidarności, gdy szkło nabiera ciepłych odcieni.

Jeśli zależy ci na zdjęciach elewacji, wybierz słoneczny dzień i stań po przeciwnej stronie placu, skąd widać cały rytm szczytów. Na koncert warto przyjść kilkanaście minut wcześniej, by obejrzeć hol i schody, zanim zrobi się tłoczno.

Białe spiralne schody wznoszące się przez kilka kondygnacji w jasnym holu filharmonii
Spiralne schody w holu – ulubiony motyw fotografówFot. Evidamii019, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

W okolicy

Tuż obok, pod placem Solidarności, kryje się Centrum Dialogu Przełomy, a na samym placu stoi pomnik Ofiar Grudnia 1970, nazywany Aniołem Wolności. Kilka minut pieszo dzieli filharmonię od Bramy Królewskiej, Zamku Książąt Pomorskich i Wałów Chrobrego, więc łatwo połączyć koncert ze spacerem po najciekawszych miejscach centrum.

Podświetlona nocą filharmonia świecąca jasnym światłem, przed nią zaśnieżony plac i bezlistne drzewa
Zimowy wieczór – szklana elewacja świeci jak lampionFot. Grzeeesiek, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Apteki w pobliżu

Przychodnie w pobliżu

W pobliżu warto zobaczyć

Hotele w pobliżu

← Wszystkie atrakcje

Dane mapowe: © autorzy OpenStreetMap (ODbL). Teksty: opracowanie własne serwisu na podstawie publikacji o historii Szczecina. Zdjęcia: Wikimedia Commons (autor i licencja przy zdjęciu).