Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza – ciekawostki i historie
Biały, lśniący gmach przy ulicy Małopolskiej wygląda, jakby wylądował w Szczecinie prosto z przyszłości. Tymczasem stoi w miejscu o długiej muzycznej tradycji, a historia orkiestry, która w nim gra, zaczyna się w powojennych ruinach, w kinie na Pogodnie i w sali obrad urzędu miasta.
Pięć poniższych opowieści rozwija krótkie ciekawostki ze strony atrakcji: o dawnym Konzerthausie, o sześćdziesięciu sześciu latach w pożyczonej sali, o fanfarze Pendereckiego, o nagrodzie ogłoszonej w Barcelonie i o patronie, który kochał Tatry.
Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza – historie
Pod tym samym adresem: od Konzerthausu do Filharmonii
Konzerthaus Franza Schwechtena – na tym miejscu stoi dziś FilharmoniaFot. autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
2 maja 1883 roku przy ówczesnej Augustastraße 48, dzisiejszej ulicy Małopolskiej, wmurowano kamień węgielny pod nowy dom koncertowy. Już 18 października 1884 roku Konzert- und Vereinshaus, nazywany krótko Konzerthausem, został oddany do użytku. Zaprojektował go berliński architekt Franz Schwechten – ten sam, który kilkanaście lat później zaprojektował Wieżę Quistorpa w Lesie Arkońskim.
Konzerthaus był nowocześnie wyposażonym centrum kulturalnym miasta. Na parterze działały ekskluzywna restauracja i kawiarnia wiedeńska, na piętrze były dwie sale koncertowe, większa i mniejsza, a w drugiej części budynku urządzano wystawy i wykłady naukowe. Sąsiadował z gmachem prezydium policji – budynkiem, który w kolejnych dekadach był siedzibą gestapo, a potem MO, UB i policji.
W czasie alianckich nalotów Konzerthaus został mocno uszkodzony, ale przetrwały jego mury i niemal nienaruszona fasada. Planowano go odbudować. Stało się jednak inaczej: 5 lutego 1962 roku miejski wydział gospodarki komunalnej ogłosił przetarg na rozbiórkę i jeszcze w tym samym roku ruiny zniknęły. Plac po dawnym domu koncertowym na długo stracił swoją muzyczną funkcję.
W 2004 roku powstał Społeczny Komitet na rzecz Budowy Nowej Filharmonii, który przekonał władze, by nowy gmach stanął właśnie tu. 5 września 2014 roku, 52 lata po rozbiórce Konzerthausu, w nowej siedzibie zabrzmiał koncert inauguracyjny. Muzyka wróciła pod ten sam adres – i warto o tym pamiętać, stojąc na placu Solidarności przed białą fasadą.
Sześćdziesiąt sześć lat w sali urzędu miasta
Wejście do dawnej siedziby filharmonii w gmachu urzędu miastaFot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Historia orkiestry zaczyna się w czasach, gdy przynależność Szczecina do Polski nie była jeszcze rozstrzygnięta. W 1945 roku wśród nielicznych mieszkańców miasta byli melomani, którzy spotykali się, by wspólnie grać – w fabrykach, w zajezdni tramwajowej, w kinie. 23 listopada 1945 roku w kinie „Bałtyk” na Pogodnie, na 660 miejsc, zagrali utwory Rachmaninowa, Rubinsteina i Czajkowskiego. Wkrótce dołączyła do nich dwunastoosobowa orkiestra radiowa.
W 1948 roku powstała Orkiestra Symfoniczna Robotniczego Towarzystwa Muzycznego, kierowana przez dyrygenta Felicjana Lasotę. Jej inauguracyjny koncert odbył się 25 października 1948 roku w wynajętej sali obrad urzędu miasta przy dzisiejszym placu Armii Krajowej. Jako pierwszy utwór zabrzmiała uwertura koncertowa „Morskie Oko” Zygmunta Noskowskiego – nauczyciela późniejszego patrona filharmonii.
Na początku lat 50. lewe skrzydło tego gmachu stało się siedzibą orkiestry, która 15 grudnia 1953 roku, dzięki staraniom dyrektora Janusza Cegiełły, została Państwową Filharmonią w Szczecinie. W 1958 roku, na dziesięciolecie, otrzymała imię Mieczysława Karłowicza. W 1954 roku przyjechał do Szczecina dyrygent Walerian Pawłowski, zasłużony popularyzator muzyki; orkiestra grała koncerty promenadowe w Świnoujściu i Międzyzdrojach, a z czasem koncertowała m.in. w Niemczech, Danii, Belgii, Hiszpanii, Szwecji, we Włoszech i we Francji.
Sala w urzędzie miasta pozostała domem orkiestry aż do 2014 roku – przez ponad sześćdziesiąt lat. Dawne wejście do filharmonii w gmachu urzędu wciąż istnieje, a na budynku wisi tablica poświęcona Walerianowi Pawłowskiemu. To dobry punkt na spacerze śladami szczecińskiej muzyki.
Fanfara Pendereckiego na otwarcie
Koncert inauguracyjny w nowej siedzibie, 5 września 2014 roku, rozpoczął się utworem napisanym specjalnie na tę okazję. Krzysztof Penderecki, jeden z najsłynniejszych polskich kompozytorów, skomponował „Fanfarę dla Filharmonii w Szczecinie”, którą wykonała Orkiestra Symfoniczna Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza.
Program wieczoru zestawiał muzykę szczecińską, patrona i klasykę. Zabrzmiały pierwsza i czwarta część symfonii „In principio” szczecińskiego kompozytora Marka Jasińskiego, z udziałem trzech chórów akademickich, pod batutą Ewy Strusińskiej. Jacek Kaspszyk poprowadził poemat symfoniczny Karłowicza „Powracające fale” i IX Symfonię Beethovena z chórem State Choir Latvija i solistami: Agą Mikolaj, Kataryną Bradić, Thomasem Mohrem i Stephanem Klemmem.
Koncert odbył się w sali symfonicznej na 953 miejsca, nazywanej Salą Słońce – jej ściany pokrywają cienkie płatki szlagmetalu, a numery na fotelach wyszyto złotą nicią. Projekt akustyczny przygotował Higini Arau, a według ekspertów akustyka sali jest zbliżona do Złotej Sali wiedeńskiego Musikverein. Fotele projektowano i testowano przez około rok, tak aby pochłaniały jak najwięcej dźwięku. Na scenie mieści się 120-osobowa orkiestra i 110-osobowy chór.
Druga sala, kameralna na 192 miejsca, nazywana jest Salą Księżycową – od czarnych ścian i srebrnych numerów na fotelach. Kto chce poczuć atmosferę otwarcia z 2014 roku, powinien wybrać się na koncert symfoniczny i spojrzeć na złote ściany, zanim zgasną światła.
Z Barcelony do Szczecina i z powrotem: nagroda Miesa van der Rohe
Filharmonia – zwycięzca Nagrody im. Miesa van der Rohe 2015Fot. DrKssn, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
W 2007 roku ogłoszono konkurs na projekt nowego gmachu. Spośród 44 propozycji wybrano pracę Estudio Barozzi Veiga – pracowni z Barcelony, którą prowadzą Włoch Fabrizio Barozzi i Hiszpan Alberto Veiga. Budowa ruszyła w kwietniu 2011 roku, a zakończyła się wiosną 2014 roku. Inwestycja kosztowała ponad 100 milionów złotych, z czego 45 milionów pochodziło z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego; generalnym wykonawcą była firma Warbud. Budynek ma cztery kondygnacje nad ziemią i dwupoziomowy parking pod ziemią.
Architekci musieli wpisać duży, współczesny budynek w XIX-wieczną zabudowę śródmieścia. Podzielili bryłę na pionowe segmenty, lekko przesunięte względem siebie, i każdy zwieńczyli spiczastym dachem. Od ulicy budynek wygląda więc jak luźny rząd tradycyjnych kamienic z ostrymi szczytami, a linia zabudowy i wysokość kalenicy nawiązują do sąsiedniego ceglanego gmachu. Biała, półprzezroczysta szklana fasada mocno z nim jednak kontrastuje – całość miała przypominać wierzchołek góry lodowej.
Droga do nagrody trwała kilka miesięcy. W październiku 2014 roku budynek znalazł się wśród 420 nominowanych do Nagrody Unii Europejskiej w dziedzinie architektury współczesnej im. Miesa van der Rohe, 10 lutego 2015 roku – na krótkiej liście 40 projektów, a 25 lutego – w finałowej piątce. 8 maja 2015 roku w Barcelonie, gdzie działa fundacja nosząca imię Miesa van der Rohe, ogłoszono, że wygrała filharmonia ze Szczecina. Projekt barcelońskiej pracowni wrócił więc z nagrodą do miasta swoich autorów.
Wieczorem warto zobaczyć budynek podświetlony. Zasady są ścisłe: blada biel, gdy nie ma koncertów, intensywna biel podczas wydarzeń, biało-czerwone barwy w święta narodowe – a na inne kolory muszą się zgodzić projektanci.
Patron, który zginął pod lawiną
Kamień Karłowicza w Tatrach, w miejscu, gdzie zginął patron filharmoniiFot. Opioła Jerzy, CC BY 2.5, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Mieczysław Karłowicz urodził się w 1876 roku w Wiszniewie, w rodzinie wybitnego etnologa i językoznawcy Jana Karłowicza. Uczył się gry na skrzypcach u Stanisława Barcewicza i harmonii u Zygmunta Noskowskiego, studiował kompozycję w Berlinie. Napisał koncert skrzypcowy, symfonię „Odrodzenie” i sześć poematów symfonicznych, m.in. „Powracające fale”, „Odwieczne pieśni” i „Rapsodię litewską”. Był jednym z czołowych przedstawicieli polskiego późnego romantyzmu.
Druga wielka pasja Karłowicza to góry. Tatry poznawał od 1889 roku, a systematycznie chodził po nich od 1902. W 1907 roku zamieszkał na stałe w Zakopanem. Działał w Towarzystwie Tatrzańskim, fotografował, jeździł na nartach i wspinał się – początkowo ze słynnym przewodnikiem Klimkiem Bachledą, potem często samotnie. Dokonał m.in. pierwszego wejścia na Wielką Kołową Turnię i pierwszego zimowego wejścia na Kościelec. Uchodzi za jednego z pionierów polskiego taternictwa.
22 stycznia 1909 roku przeżył wielki triumf: Filharmonia Warszawska entuzjastycznie przyjęła „Odwieczne pieśni”. Niespełna trzy tygodnie później, 8 lutego 1909 roku, podczas samotnej wycieczki narciarskiej z Hali Gąsienicowej w stronę Czarnego Stawu, u stóp Małego Kościelca, porwała go lawina śnieżna. Miał 32 lata. Pochowano go na Powązkach w Warszawie, a w miejscu śmierci stoi głaz z pamiątkową inskrypcją.
Szczecińska filharmonia nosi jego imię od 1958 roku. Na otwarcie nowej siedziby w 2014 roku zabrzmiały jego „Powracające fale” – a ponieważ Karłowicz zostawił po sobie także fotografie górskie i teksty z wędrówek, to patron, którego historia wykracza daleko poza salę koncertową.
Mieczysław Karłowicz, patron szczecińskiej filharmoniiFot. autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)Hol główny ze spiralnymi schodamiFot. Kapitel, CC0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Spiczaste szczyty z mlecznego szkłaFot. Evidamii019, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Gmach urzędu miasta – przez 66 lat siedziba filharmoniiFot. Szczecinolog, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)