Majowe wygląda jak typowe osiedle z końca PRL, ale ma kilka cech, które łatwo przeoczyć. Ulicami można tu przejść przez historię polskiej literatury XX w., bloki dostały spadziste dachy, by nie przypominać blokowiska, a pod asfaltem i trawnikami kryje się dawna wieś z niemieckim młynem w nazwie.
Poniżej opowiadamy szerzej o czterech krótkich ciekawostkach ze strony osiedla. Korzystamy z Wikipedii i z karty osiedla w miejskim Studium; gdzie źródła nie wystarczają, rozwijamy kontekst epoki i jasno to zaznaczamy.
Majowe – historie
Spacer po półce z książkami: Nałkowska, Dąbrowska, Iwaszkiewicz, Wańkowicz
Na Majowem adres często brzmi jak nazwisko z listy lektur. Ulice nazwano tu imionami polskich pisarzy XX w.: Zofii Nałkowskiej, Marii Dąbrowskiej, Jarosława Iwaszkiewicza, Melchiora Wańkowicza. Nałkowska wyznacza zresztą jedną z granic osiedla, przy Dąbrowskiej stoi kościół Opatrzności Bożej, przy Iwaszkiewicza – osiedlowy rynek, a przy Wańkowicza zaczynają się szeregówki.
Ten zestaw dobrze oddaje literacki krajobraz Polski środka stulecia. Nałkowska to autorka „Granicy” i „Medalionów”, krótkich, oszczędnych w słowach opowieści o zbrodniach wojny. Dąbrowska napisała „Noce i dnie”, wielką sagę o rodzinie Niechciców, którą przez dziesięciolecia czytało każde pokolenie licealistów. Iwaszkiewicz, autor „Panien z Wilka” i „Brzeziny”, przez długie lata kierował Związkiem Literatów Polskich. Wańkowicz z kolei był mistrzem reportażu – jego „Bitwa o Monte Cassino” to jedna z najważniejszych polskich książek o II wojnie światowej.
Pisarzom towarzyszą tu inne motywy. Ulice Kosynierów i Maciejowicka przywołują insurekcję kościuszkowską i bitwę pod Maciejowicami z 1794 r., a w starszej części osiedla zostały nazwy swojskie i rolnicze: Botaniczna, Ziemniaczana, Łubinowa, Zaranie. Na sąsiednich osiedlach Szczecin wybrał inne klucze – na Bukowem są kolory, w Kijewie zwierzęta.
Spacer literackim szlakiem najlepiej zacząć od rynku przy Iwaszkiewicza, przejść ul. Marii Dąbrowskiej obok kościoła i skręcić w stronę Wańkowicza. To nie są ulice z tablicami pamiątkowymi, ale dobra okazja, by przypomnieć sobie, kto stoi za nazwą na kopercie. A jeśli ktoś szuka lektury na wieczór, ma ją wypisaną na tabliczkach: wystarczy zapamiętać nazwę ulicy, przy której się mieszka, i sięgnąć po książkę jej patrona lub patronki.
Pierwszy etap budowy Majowego niczym nie odbiegał od tego, co budowano wtedy w całej Polsce. W rejonie ulic Kosynierów, Maciejowickiej i Marii Dąbrowskiej stanęły pięciokondygnacyjne bloki i dwunastopiętrowe wieżowce – płaskie dachy i równe rzędy okien, czyli klasyka budownictwa z wielkiej płyty. Osiedle powstawało równolegle z sąsiednim Słonecznym, które do dziś słynie z wysokich punktowców.
W kolejnych etapach projektanci zmienili kurs. Powstawały już niemal wyłącznie budynki niskie, cztero- i pięciokondygnacyjne, a do tego – co w osiedlach z wielkiej płyty było rzadkością – ze skośnymi dachami. Wikipedia opisuje to wprost: chodziło o to, by uniknąć charakteru typowego blokowiska. Dachy dawały blokom sylwetkę bliższą kamienicy czy domu niż pudełka, a różne kolory elewacji jeszcze łagodziły wrażenie monotonii.
Ten zwrot wpisuje się w szerszą zmianę gustów schyłku PRL i pierwszych lat transformacji. Po dwóch dekadach budowania ogromnych osiedli z identycznych prefabrykatów architekci i mieszkańcy coraz głośniej narzekali na ich bezosobowość. Na Majowem odpowiedzią były nie tylko dachy, ale też mały rynek przy ul. Iwaszkiewicza – plac otoczony blokami z lokalami usługowymi w parterach, czyli coś na kształt rynku miasteczka – oraz szeregówki we wschodniej części osiedla.
Nie wszystko poszło jednak według jednej linii. Najnowsze budynki uzupełniające osiedle są różne: część nawiązuje do niskiej zabudowy ze spadzistymi dachami, a część ma płaskie dachy i szare elewacje, które Wikipedia nazywa formą bardziej kontrowersyjną. Najlepiej zobaczyć tę różnicę, idąc od wieżowców przy Kosynierów w stronę rynku – w kilka minut przechodzi się przez trzy epoki myślenia o mieszkaniu.
Zanim pojawiły się bloki, w tym miejscu leżała wieś Krzekoszów. Jej niemiecka nazwa brzmiała Wilhelmsmühle bei Altdamm, czyli dosłownie Młyn Wilhelma koło Dąbia. Sama nazwa sugeruje, że początkiem osady był młyn, ale źródła, do których dotarliśmy, nie podają, kim był Wilhelm ani gdzie dokładnie stało koło młyńskie. Wiadomo natomiast, że wieś obejmowała tereny dzisiejszego Majowego i części Kijewa.
W okresie międzywojennym przy dzisiejszych ulicach Botanicznej, Ziemniaczanej i Łubinowej powstało kilkanaście domów jednorodzinnych. Wiele z nich stoi do dziś – z czerwonymi dachami, ogrodami i płotami, a nad nimi górują bloki z końca XX w. Ten kontrast jest chyba najciekawszym widokiem na całym osiedlu.
Po wojnie Krzekoszów był przez krótki czas samodzielną gromadą w gminie Zdroje w powiecie gryfińskim, potem włączono go do gromady Kijewo. 1 maja 1948 r. cała gmina Zdroje znalazła się w granicach Szczecina, a z nią także Krzekoszów. W tym samym 1948 r. do miasta wróciło też wiele wsi Prawobrzeża, które w pierwszych powojennych latach podlegały powiatowi gryfińskiemu, m.in. Klęskowo i Kijewo. Szczecin rósł wtedy nie przez budowę, lecz przez przesuwanie granic na mapie.
Dziś nazwa przetrwała głównie w urzędowych wykazach. Krzekoszowem nazywa się niezamieszkany skrawek terenu między ul. Struga a bocznicami kolejowymi elektrociepłowni, choć niektóre źródła używają jej dla południowej części Majowego. Chcąc odnaleźć ślad dawnej wsi, najlepiej przejść ulicami Botaniczną i Zaranie – to tam, wśród przedwojennych domków, najlepiej widać, jak wyglądało to miejsce, zanim stało się osiedlem.
Majowe-Kijewo – rozwód po sąsiedzku
Majowe z góry – bloki i domy dawnej wsi obok siebieFot. Tanja5, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Do marca 2003 r. Majowe i Kijewo tworzyły jedno osiedle administracyjne Majowe-Kijewo, z jedną radą osiedla. Połączenie miało sens historyczny, bo oba osiedla leżą na gruntach dawnego Krzekoszowa i dawnych lasów Dąbia. W codziennym życiu były to jednak bardzo różne miejsca: tu bloki i tysiące mieszkańców, tam dawna wieś kolonistów rozproszona między lasem i stawami.
W 2003 r. osiedle podzielono na dwie jednostki, a w 2005 r. skorygowano jeszcze granicę Majowego z Dąbiem. Udział w pierwszych wyborach był skromny: w kwietniu 2003 r. na Majowem głosowało 219 osób, co dało frekwencję 3,23 procent, a w 2007 i 2011 r. jeszcze mniej. W małym Kijewie frekwencja była w tym czasie kilkakrotnie wyższa.
Od podziału oba osiedla poszły w przeciwnych kierunkach. Kijewo rośnie dzięki nowym blokom i domom, a Majowe powoli się wyludnia i starzeje. Według danych GUS w 2010 r. zameldowanych było tu 7820 osób, w 2019 r. – 7121, a dane miejskiego systemu informacji przestrzennej z 2025 r. mówią o 6494 mieszkańcach. Według Studium blisko jedna trzecia zameldowanych w 2018 r. była w wieku poprodukcyjnym – wielu z nich to pierwsi lokatorzy, którzy zestarzeli się razem z blokami.
Na Majowem działa zresztą jeszcze jedna rada: spółdzielcza rada osiedla „Majowe” Spółdzielni Mieszkaniowej „Dąb”. Dla mieszkańców bloków spółdzielczych to codzienność – sprawy klatki i podwórka załatwia się w spółdzielni, a sprawy chodników, parku czy przejść dla pieszych w radzie osiedla.
Park, na który czekano latami
Przez środek Majowego biegnie szeroki pas zieleni, który dla wielu mieszkańców był po prostu skrótem do sklepu albo miejscem na spacer z psem. W dokumentach planistycznych przez lata figurował jako teren zarezerwowany pod park, ale nie było w nim alejek, ławek ani oświetlenia. Wikipedia opisuje go jeszcze niedawno jako teren niezagospodarowany.
Dziś w dokumentach miasta ten pas nosi nazwę Park Majowe. Miejskie Studium ocenia, że osiedle ma za mało ogólnodostępnej zieleni – są trawniki, żywopłoty i place zabaw między blokami, ale brakuje większego miejsca do wypoczynku. Dokument dopuszcza w parku budowę zbiornika retencyjnego, który zbierałby wodę deszczową z osiedla. Takie stawy retencyjne coraz częściej powstają w polskich miastach jako sposób na ulewy, a przy okazji stają się ozdobą parków.
Na szczęście mieszkańcy Majowego nie muszą daleko szukać lasu. W południowej części osiedla rośnie blisko 40 hektarów lasu, który Studium przeznacza na spacery i wypoczynek, a dalej zaczynają się Park Leśny Klęskowo i otulina Szczecińskiego Parku Krajobrazowego Puszcza Bukowa. Z rynku przy Iwaszkiewicza można tam dojść pieszo w kilkanaście minut, mijając po drodze przedwojenne domki przy Botanicznej.
Kościół na Majowem – jasna bryła z wysoką wieżąFot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)Bloki z pierwszego etapu budowy osiedlaFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Plac zabaw między blokami MajowegoFot. Tanja5, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)