Jezioro Dąbie to w Szczecinie osobny świat: szeroka woda, na której horyzoncie majaczą portowe dźwigi, trzcinowiska pełne ptaków, labirynt wysp i kanałów, a na południowym brzegu dawne hanzeatyckie miasteczko z wysoką wieżą kościoła. Dla pokoleń szczecinian to także szkoła żeglarstwa – i miejsce, gdzie narodziła się jedna z najsympatyczniejszych miejskich legend, o kocie-żeglarzu.
Poniżej rozwijamy krótkie ciekawostki ze strony jeziora w dłuższe opowieści. Opieramy się na encyklopedycznych opracowaniach; tam, gdzie historia żeglarzy żyje głównie we wspomnieniach, zaznaczamy to wprost.
Jezioro Dąbie – historie
Jezioro, które zajmuje jedną szóstą miasta
Dąbie ma 54 kilometry kwadratowe powierzchni – to czwarte co do wielkości jezioro w Polsce i największe w województwie. Leży w całości w granicach Szczecina i zajmuje około 18 procent jego powierzchni, czyli mniej więcej jedną szóstą. Ma około 15 kilometrów długości i do 7,5 kilometra szerokości. Przy tych rozmiarach zaskakuje głębokość: średnio zaledwie 2,6 metra.
Jezioro dzieli się na większe Dąbie Wielkie na północy i mniejsze Dąbie Małe na południu, przy osiedlu. Kanały łączące je z Odrą wydzielają kilkanaście wysp o łącznej powierzchni prawie 1400 hektarów. Największa, niezamieszkana Dębina, ma 516 hektarów i jest największą wyspą Międzyodrza; drugą co do wielkości jest Czarnołęka.
Dąbie jest też drogą wodną. Przez jezioro biegnie tor wodny o długości 14,5 kilometra, szerokości 150 metrów i głębokości 10 metrów, łączący port w niemieckim Schwedt z Zatoką Pomorską. Według opracowań to jedyne jezioro w Polsce dostępne dla statków pełnomorskich. Ponieważ jest śródlądową drogą wodną, nie utworzono na nim obwodu rybackiego, a całe jezioro leży w obszarze specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 Dolina Dolnej Odry.
Skalę jeziora najlepiej docenić z góry – na zdjęciach lotniczych widać, jak Odra Zachodnia, wyspa Dębina i rozlana tafla Dąbia tworzą jeden wielki wodny krajobraz. Z ziemi dobrym punktem jest plaża w Dąbiu albo brzeg przy marinach, skąd przy dobrej widoczności drugi brzeg wydaje się bardzo daleko.
Stagnum Damb, czyli jezioro Dąb od 1226 roku
Południowy brzeg Dąbia – taki krajobraz znali już autorzy dokumentu z 1226 rokuFot. Krzysztof Ziarnek, Kenraiz, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Najstarsza wzmianka o jeziorze pochodzi z 1226 roku. W łacińskim dokumencie zapisano je jako stagnum Damb, czyli jezioro Dąb. Nazwa ma słowiańskie korzenie i wiąże się z dębem – tym samym słowem, od którego pochodzi nazwa miasteczka nad jego brzegiem. Leżąca u ujścia Płoni osada Dam od końca XII wieku należała do posiadłości cysterskiego klasztoru w Kołbaczu, ufundowanego w 1173 roku przez szczecińskiego kasztelana Warcisława Świętoborzyca.
Przez kolejne stulecia jezioro nosiło nazwę od miasta. Niemcy mówili Dammscher See, od Damm, później Altdamm. Po 1945 roku polscy mieszkańcy przez pewien czas używali nazw Jezioro Dąbskie i Dąb. Obecną nazwę, Dąbie, wprowadzono urzędowo w 1949 roku – w tym samym roku, w którym największa wyspa, niemiecka Groß Oderbruch, otrzymała nazwę Dębina.
Samo jezioro jest dawną zatoką Zalewu Szczecińskiego, odciętą z czasem przez deltę rzeki Iny, a jego niecka ma pochodzenie polodowcowe. Od południa zasila je Regalica, czyli Odra Wschodnia, do południowej zatoki uchodzi Płonia, a na północy przesmyki Iński Nurt, Czapina i Babina łączą Dąbie z Odrą. Woda stale wymienia się między jeziorem a rzeką, dlatego Dąbie bywa nazywane rozlewiskiem samej Odry.
Ślady tej dawnej, dzikiej natury widać do dziś. Brzegi porastają trzcinowiska i łąki zalewowe, a w zatokach kwitną grzybienie białe. Najlepiej zobaczyć je z południowego brzegu w Dąbiu albo z kajaka, płynąc wąskimi kanałami między wyspami.
Mare Dambiensis – morze, które zostało studentom
Przystań akademickich żeglarzy nad DąbiemFot. StasiÓ Stachów, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Żeglarze z przymrużeniem oka nazywają jezioro Mare Dambiensis, czyli Morzem Dąbskim. Według przekazów środowiska żeglarskiego określenie narodziło się w latach 1949–1950 wśród studentów-żeglarzy. Powód był poważny: Odrę uznawano wtedy za rzekę graniczną, a na sąsiadujący z Niemcami Zalew Szczeciński i wody przybrzeżne nie wpuszczały jachtów Wojska Ochrony Pogranicza. Dla szczecińskich żeglarzy Dąbie stało się jedynym akwenem, po którym mogli pływać swobodnie – ich prywatnym morzem.
Akademickie żeglarstwo zaczynało w Szczecinie niemal od zera. Sekcja żeglarska Akademickiego Związku Sportowego powstała 12 listopada 1946 roku przy szczecińskiej filii poznańskiej Akademii Handlowej, a w 1947 roku przyjęła nazwę Akademicki Związek Morski. Na początku studenci mieli tylko ożaglowaną szalupę. W czerwcu 1947 roku dostali pięć wraków jachtów do remontu, a pierwszy z nich, Maciek, zwodowano w maju 1948 roku. W 1949 roku szczeciński oddział związku liczył już około dwustu osób.
Z czasem przystań przeniesiono nad samo jezioro. W 1952 roku akademicy przenieśli się na przystań w Dąbiu, a w 1971 roku otwarto budynek klubowy na nowej przystani przy ulicy Przestrzennej. Dziś działający tam Jacht Klub AZS uchodzi za najstarszy polski klub żeglarski na Pomorzu Zachodnim, a wśród jego dawnych członków byli m.in. kapitanowie Kazimierz Haska, Ludomir Mączka i Wojciech Jacobson.
Nad brzegiem Dąbia działa dziś sześć marin oraz kilka przystani klubowych i turystycznych. W sezonie jezioro zapełnia się żaglami, a dla wielu szczecinian właśnie tu zaczyna się przygoda z żeglarstwem. Przystanie najlepiej oglądać o zachodzie słońca, gdy maszty odbijają się w spokojnej wodzie.
Kot Umbriaga, który zszedł na ląd i nie wrócił
Umbriaga w Alei Żeglarzy – powrócił z rejsu w 2018 rokuFot. Tygrys Szczecin, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
W drugiej połowie lat czterdziestych na przystani Akademickiego Związku Morskiego mieszkał rudy kocur. Żeglarze nazwali go Umbriaga – zniekształconym słowem zaczerpniętym z włoskiego filmu, który grano wtedy w kinach. Kot nie ograniczał się do życia na lądzie: często pływał na jachtach i szybko stał się znany całemu środowisku żeglarskiemu Szczecina, które w tamtych latach mogło żeglować właściwie tylko po Dąbiu.
Na początku lat pięćdziesiątych – dokładna data nie jest znana, prawdopodobnie w 1953 roku – jacht z Umbriagą na pokładzie stał w kanale Czapina, przy północnym krańcu wyspy Dębina. Kot zszedł na ląd i zaginął bez śladu. Żeglarze nie zapomnieli o nim. Kanał Czapina zaczęli nazywać kanałem Umbriagi, a ta nazwa w praktyce wyparła oficjalną. Przyległy cypel wyspy, na północ od kanału Leśniczówka, w żeglarskim środowisku nazywa się Ziemią Umbriagi.
Z biegiem lat kot stał się postacią legendarną. W 1975 roku jego imię otrzymał pierwszy pełnomorski jacht kupiony przez szczeciński AZS. Powstały o nim szanty, a w 2018 roku książka dla dzieci. Od 2016 roku wśród Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina przyznawana jest Nagroda Kota Umbriagi – dla dzieci w wieku od 6 do 13 lat za osiągnięcia żeglarskie albo dla placówek uczących dzieci żeglarstwa. Ma postać statuetki kota w marynarskim stroju.
1 czerwca 2018 roku, podczas uroczystości nazwanej powrotem kota Umbriagi z rejsu dookoła świata, w Alei Żeglarzy na bulwarach odsłonięto jego pomnik dłuta Pawła Szatkowskiego. Kot stoi z łapami na biodrach, obok mewy na zwoju liny, tuż przy pomniku kapitana Kazimierza Haski – swojego klubowego kolegi. Z jeziora na Ziemię Umbriagi najłatwiej dopłynąć kajakiem lub jachtem.
Dąbie – hanzeatyckie miasteczko, które dołączyło do Szczecina dopiero w 1948 roku
Dąbie na planie z 1786 roku – miasto otoczone bastionamiFot. nieznany autor, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Nad południowym brzegiem jeziora, u ujścia Płoni, leżała słowiańska osada. Dawni pomorscy kronikarze pisali o bitwie pod Vadam w 1121 roku, ale XIX-wieczny historyk Friedrich Wilhelm Barthold wykazał, że to najpewniej błąd w odczytaniu średniowiecznego źródła. Pewniejsze są późniejsze dzieje: wieś należała do klasztoru w Kołbaczu, po 1183 roku przeniesiono do niej ujście Płoni, a w 1249 roku książę Barnim I wziął Dąbie od cystersów w dożywotnie lenno, by założyć tu miasto.
Prawa miejskie na prawie magdeburskim Dąbie otrzymało w 1260 roku, a sądem wyższej instancji był dla niego Szczecin. Przez krótki czas, w latach 1293–1297, obowiązywało tu prawo lubeckie. Barnim I zmarł w swoim dworze w Dąbiu w 1278 roku, a książę Otto I uczynił miasto ulubioną rezydencją. W XIV wieku Dąbie należało do Hanzy i w 1394 roku uczestniczyło w walce z piratami zwanymi braćmi witalijskimi. Miasto otoczono murami, a w czasach nowożytnych rozbudowanymi fortyfikacjami – dobrze widać je na planie z 1786 roku.
Po pożarze w 1592 roku książę Jan Fryderyk wzniósł tu nowy dwór myśliwski, w którym dziś działa biblioteka. W 1846 roku Dąbie zyskało kolej do Szczecina i Stargardu, a po likwidacji fortyfikacji w 1873 roku zaczęło powoli się rozwijać. 15 października 1939 roku włączono je do Wielkiego Szczecina. W marcu 1945 roku Niemcy utworzyli tu przyczółek na wschodnim brzegu Odry, a walki z Armią Czerwoną poważnie zniszczyły miasteczko.
Po wojnie Dąbie znów stało się osobnym miastem, przez pewien czas nazywanym Dąb lub Dąb Stary; obecną nazwę nadano 12 listopada 1946 roku. Do Szczecina włączono je ponownie w 1948 roku, po odbudowie zniszczonych mostów na Regalicy. Spacerując po osiedlu, warto odszukać fragmenty średniowiecznych murów, renesansowy dwór książęcy i kościół Niepokalanego Poczęcia NMP z wieżą wysoką na ponad 75 metrów.
Wieża kościoła w Dąbiu – widoczna z daleka nad jezioremFot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)Średniowieczne mury dawnego miasta DąbieFot. Bop at Polish Wikipedia, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)Kanały wśród wysp Dąbia jesieniąFot. Tomasz Przywecki, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Dąbie we mgle – płytkie, rozległe, pełne ciszyFot. Tomasz Przywecki, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)