Bukowo wygląda dziś na spokojne osiedle domów z ogrodami, w którym trudno szukać śladów dawnych czasów. A jednak wystarczy zejść kilkaset metrów w dół, do zarośniętej doliny Gręzińca, by trafić na betonowe resztki fontann, zarośnięte fundamenty folwarku i ogromny granitowy głaz z wykutym gotykiem cytatem z Schillera. To pamiątki po dwóch osadach, które zniknęły z mapy po 1945 roku, choć to właśnie od nich osiedle wzięło nazwę.
Poniżej opowiadamy, skąd się wzięła nazwa Bukowo, dlaczego dzisiejsze osiedle leży w zupełnie innym miejscu niż dawna wieś, co kryje głaz z 1936 roku i jaką drogę pokonuje strumień, który na koniec znika pod ulicami Golęcina. Na końcu każdej historii podpowiadamy, co z niej można zobaczyć na spacerze. Ostatnia opowieść dotyczy pomnika, który przez ponad siedemdziesiąt lat stał przy wjeździe do osiedla, a w 2018 roku zniknął.
Bukowo – historie
Owczarnia w bukowym lesie, czyli skąd się wzięło Bukowo
Polska nazwa osiedla jest dosłownym przekładem niemieckiej. Buchholz znaczy po prostu bukowy las albo bukowy zagajnik – i tak właśnie wyglądała okolica, gdy w XVIII wieku na południowym brzegu strumienia Gręziniec wyrosła pierwsza zagroda. Opracowania lokalnej historii podają, że założył ją szczeciński rajca, a pierwszym zajęciem jej mieszkańców była hodowla owiec. Owczarnie były wówczas typowym sposobem na zagospodarowanie podmiejskich gruntów: wełna dobrze się sprzedawała, a pastwiska na skraju lasu nie wymagały wielkich nakładów.
Buczyna nie przetrwała długo. W XIX wieku las wycięto, a na odsłoniętych polach zaczęto uprawiać buraki cukrowe, które odstawiano do cukrowni w pobliskim Drzetowie. Osada stała się folwarkiem z parterowym dworem i budynkami gospodarczymi, a w drugiej połowie XIX wieku jej grunty rozparcelowano i odsprzedano szczecińskim kupcom. W 1885 roku w Starym Bukowie mieszkało zaledwie około dwudziestu osób – był to raczej majątek ziemski z garstką pracowników niż prawdziwa wieś.
Po wojnie Polacy nie musieli wymyślać nowej nazwy od zera: wystarczyło przetłumaczyć niemiecką. Taki zabieg, nazywany kalką, zastosowano w wielu miejscach Szczecina. Paradoksalnie las, od którego wszystko się zaczęło, zniknął już w XIX wieku, a buki rosną dziś głównie w dolinie Gręzińca i w pobliskim uroczysku Kupały.
Ślady folwarku Alt Buchholz można odnaleźć w zaroślach na południe od strumienia, na terenie należącym obecnie do osiedla Warszewo. Wśród drzew stoją kawałki murów, betonowe słupy i sklepione wejście do piwnicy – niewiele, ale wystarczająco dużo, by wyobrazić sobie dawne podwórze gospodarcze.
Osiedle, które przeprowadziło się na drugi brzeg strumienia
Nowy dom obok starszego – Bukowo wciąż się rozbudowuje.Fot. Kapitel, CC0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Kto dziś mówi o Bukowie, ma na myśli domy po północnej stronie Gręzińca, przy Szosie Polskiej i ulicach Ludgardy, Kolonistów czy Do Dworu. Tymczasem przed wojną nazwa Buchholz oznaczała zupełnie inne miejsce – dwie małe osady na południe od strumienia. Starsza, Alt Buchholz, była folwarkiem. Młodsza powstała w 1825 roku na zachód od niej jako Nowa Kolonia dla robotników kopalni gliny i trzech cegielni; z czasem nazwano ją Neu Buchholz, czyli Nowym Bukowem. W 1862 roku mieszkało tam 111 osób, a w chwili włączenia do Szczecina w 1939 roku – 95.
Tam, gdzie dziś stoi większość bukowskich domów, w latach międzywojennych rosło coś innego: osiedla podmiejskie budowane jako przedłużenie Stołczyna. Pod koniec lat 20. powstała Randsiedlung, czyli dosłownie osiedle peryferyjne, w rejonie dzisiejszych ulic Ludgardy, Kolonistów i Do Dworu. W latach 30. dołączyła do niej grupa domów zwana Nockshöhe, przy obecnym skrzyżowaniu Szosy Polskiej z ulicą Ostoi-Zagórskiego. Były to skromne domy jednorodzinne i bliźniaki z ogródkami, a całość nazywano Stołczynem Zachodnim.
Po 1945 roku role się odwróciły. Domy Starego i Nowego Bukowa opustoszały, a potem rozebrano je na cegłę, której potrzebowano przy odbudowie miasta. Nazwa Bukowo przeszła na zabudowę po północnej stronie strumienia, zrośniętą ze Stołczynem Zachodnim. W latach 1955–1976 okolica należała do osiedla Glinki-Stołczyn, a samodzielne osiedle Bukowo utworzono 28 listopada 1990 roku. Granicę z Warszewem poprowadzono wtedy wzdłuż Gręzińca, przez co tereny dawnych osad Alt i Neu Buchholz znalazły się w sąsiednim osiedlu.
Na spacerze warto zwrócić uwagę na najstarsze domy przy ulicach Ludgardy i Do Dworu – to właśnie międzywojenny Stołczyn Zachodni, rdzeń dzisiejszego Bukowa. Obok nich stoją domy z ostatnich trzech dekad, więc dwie epoki osiedla można zobaczyć w jednym kadrze.
Głaz z cytatem z Schillera
Głaz Bukowski z 1936 roku – pamiątka po zapomnianym parku w dolinie Gręzińca.Fot. Hoa binh, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
W latach 30. XX wieku dolina Gręzińca na zachód od Nowego Bukowa zamieniła się w park krajobrazowy. Wykorzystano naturalne ukształtowanie terenu: strumień spiętrzono, tworząc kilka małych stawów, zbudowano betonowe fontanny i mostek, a ścieżki obsadzono grabami. Był to park w duchu epoki – bardziej leśny niż miejski, przeznaczony na niedzielne spacery mieszkańców północnych przedmieść.
Założenie parku upamiętnił w 1936 roku ogromny granitowy głaz narzutowy, znaleziony w pobliżu i ustawiony około dwustu metrów na południowy wschód od folwarku Alt Buchholz. Według opisów ma około 2,7 metra wysokości i blisko 7 metrów szerokości. Od frontu wykuto na nim, literami stylizowanymi na gotyk, zdanie Fryderyka Schillera: Die Natur ist ein unendlich geteilter Gott – natura jest nieskończenie podzielonym Bogiem. Pod spodem widnieje podpis poety. Na odwrocie, jak podają lokalne opracowania, wyryto informację, że kamień znaleziono w Starym Bukowie; opisy tej drugiej inskrypcji różnią się jednak szczegółami, w tym datą.
Park nie przetrwał powojennych dziesięcioleci. Stawy zarosły, fontanny i mostek popadły w ruinę, a dolina wróciła do stanu dzikiego lasu łęgowego. Z dawnego założenia zostały fundamenty, betonowe misy fontann, resztki murów oporowych i właśnie głaz – zbyt ciężki, by ktokolwiek go przesunął.
Głaz Bukowski stoi dziś w lesie nad Gręzińcem, już na terenie Warszewa, kilka minut marszu od domów Bukowa. Warto przyjść tu w słoneczny dzień: litery są dość płytkie i najlepiej widać je przy bocznym świetle.
Strumień, który kończy bieg pod ulicami Golęcina
Gręziniec w swojej leśnej części – zanim zniknie w kanale pod Golęcinem.Fot. Typjan, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Gręziniec – w Szczecinie często nazywany Grzęzińcem, a po niemiecku Rodbeek – ma tylko około 5,5 kilometra długości, ale przecina pół północnego Szczecina. Zaczyna się na podmokłych łąkach i torfowiskach zespołu przyrodniczo-krajobrazowego Wodozbiór, na pograniczu Bukowa i Warszewa. Kilka drobnych cieków łączy się na wysokości Wysokiego Stawu i dopiero stamtąd płynie jako jeden strumień na południowy wschód.
Po mniej więcej dwóch kilometrach Gręziniec skręca na południe, przyjmuje wody potoku Sienniczka i znowu odbija na południowy wschód. Przed mostem pod ulicą Bogumińską spiętrzone koryto tworzy Słowiczy Staw. Przez większość drogi strumień płynie głębokim, wilgotnym jarem, porośniętym lasem łęgowym z jesionami, głogami i tarniną. Dolinę chroni użytek ekologiczny o powierzchni 46,4 hektara – jeden z większych tego typu w mieście.
Najbardziej zaskakujący jest finał. Gdy strumień dociera do ulicy Wendeńskiej na Golęcinie, znika pod ziemią i ostatni odcinek pokonuje krytym kanałem pod ulicami dzielnicy, by ujść do Odry na wysokości ulicy Grobla. To los wielu małych miejskich rzeczek, które w okresie industrializacji schowano w rurach, by zrobić miejsce zabudowie. Miasto planuje odkrycie ostatniego fragmentu między ulicą Wiszesława a Odrą i urządzenie tam promenady z zieleńcem.
Najładniejszy odcinek Gręzińca zaczyna się przy Słowiczym Stawie i ciągnie w górę strumienia, aż do łąk Wodozbioru. Ze ścieżek w dolinie łatwo dojść zarówno do głazu z 1936 roku, jak i do ruin folwarku Alt Buchholz.
Pomnik z sierpem i młotem, którego już nie ma
Pomnik przy Szosie Polskiej w wersji z lat 70. – rozebrany w 2018 roku.Fot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Przez ponad siedemdziesiąt lat kierowców wjeżdżających do Bukowa Szosą Polską witał pomnik na rogu ulicy Nehringa. Postawiono go w 1945 roku ku czci żołnierzy 2. Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, w tym 2. Armii Uderzeniowej, którzy w kwietniu 1945 roku zajmowali północne dzielnice Szczecina. Pierwotnie był to skromny obelisk z tablicą pamiątkową.
W połowie lat 70., około 1974–1975 roku, obelisk zastąpiono nową, bardziej okazałą kompozycją. Na białym cokole umieszczono kamienną tablicę z napisem: Pamięci tych, którzy zdobywali Szczecin w kwietniu 1945 r. – mieszkańcy polskiego Szczecina. Nad nią, na żłobkowanych kolumnach, wspierał się płaski daszek, a tło tworzyła metalowa krata podzielona na 49 pól, w których na przemian powtarzały się sierp i młot oraz gwiazda.
Po 1989 roku takie monumenty stopniowo znikały z polskich miast, a ustawa o zakazie propagowania komunizmu z 2016 roku, rozszerzona rok później na pomniki, przyspieszyła ten proces. Pomnik w Bukowie rozebrano w 2018 roku. Dziś na rogu Szosy Polskiej i Nehringa nie ma po nim śladu – przetrwał tylko na archiwalnych zdjęciach i we wspomnieniach starszych mieszkańców osiedla.
Die Natur ist ein unendlich geteilter Gott – zdanie Schillera na głazie z 1936 roku.Fot. Hoa binh, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Resztki zabudowań Starego Bukowa giną w lesie nad Gręzińcem.Fot. Hoa binh, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Wodozbiór – tu, na mokradłach, rodzi się Gręziniec.Fot. Kenraiz, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)