Kijewo to miejsce, w którym nowe bloki z czerwonymi dachami stoją kilka ulic od domów osadników z XVIII w., a nad wszystkim szumi węzeł autostrady. Osiedle ma za sobą zaskakująco bogatą historię nazw: najpierw był Różany Ogród, potem kilka polskich prób, aż w końcu Kijewo. Do tego ulice nazwane jak w atlasie zwierząt.
Zebraliśmy tu dłuższe opowieści o krótkich ciekawostkach ze strony osiedla. Opieramy się na Wikipedii polskiej i niemieckiej oraz na karcie osiedla w miejskim Studium. Tam, gdzie źródła milczą, mówimy to wprost – i podpowiadamy, co da się jeszcze zobaczyć podczas spaceru.
Kijewo – historie
Rosengarten, czyli wieś o nazwie ogrodu
Przez prawie dwieście lat Kijewo nosiło niemiecką nazwę Rosengarten – po prostu Różany Ogród. Brzmi to bardziej jak nazwa parku albo gospody niż wsi, i rzeczywiście w okolicy łatwo było o takie skojarzenia: przy dzisiejszej ul. Zwierzynieckiej działała później gospoda Gasthof Rosengarten z kręgielnią, a dom towarzyski Gesellschaftshaus Rosengarten przyjmował gości jeszcze w latach 30. XX w.
Skąd nazwa się wzięła, źródła nie mówią. Wiadomo tylko, że nadano ją kolonii założonej w połowie XVIII w. na gruntach miasta Dąbie. W tamtej epoce nowe osady często dostawały nazwy pogodne i trochę reklamowe, mające zachęcić osadników do przeprowadzki. Czy tak było i tutaj, nie da się dziś rozstrzygnąć – i lepiej nie dopisywać do tej nazwy legend.
Rosengarten nie był zresztą jedną osadą. W 1925 r. do gminy należały także Neu Rosengarten i Plantage Rosengarten, a po parcelacji w 1852 r. część starej kolonii nazywano Rosenburg. Wieś szybko rosła: w 1885 r. mieszkały tu 344 osoby, w 1910 r. 1060, a w 1925 r. już 1263 osoby w 355 gospodarstwach domowych. Z tego okresu pochodzą domy z ogródkami, które wciąż stoją w starej części osiedla.
Po różanym ogrodzie zostało niewiele, ale klimat dawnej kolonii najlepiej poczuć na bocznych, częściowo nieutwardzonych uliczkach między Zwierzyniecką a Sowią, gdzie piętrowe domy z czerwonymi dachami ustawione są przodem do drogi, jak dawniej.
Sowia, Rysia, Tarpanowa – osiedle z atlasu zwierząt
Jeleni Staw – zwierzęca nazwa i prawdziwi mieszkańcyFot. StasiÓ Stachów, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Gdy otworzy się plan Kijewa, nazwy ulic układają się w małą encyklopedię przyrody: Sowia, Pawia, Kurza, Lisia, Zajęcza, Rysia, Niedźwiedzia, Orla, Tarpanowa, a do tego Zwierzyniecka. Część z nich to zwierzęta z każdego podwórka, część – mieszkańcy dawnych puszcz, których w okolicy Szczecina dawno już nie ma.
Najciekawsza jest Tarpanowa. Tarpan to dziki koń, który żył kiedyś w lasach i na stepach Europy, a w XIX w. wyginął. Ulica jego imienia na nowym osiedlu to więc trochę hołd dla zwierzęcia, którego żaden z mieszkańców nie mógł widzieć. Podobnie Niedźwiedzia i Rysia przypominają o zwierzętach, które w tutejszych lasach dziś się nie pojawiają.
Zwierzęcy klucz pasuje do okolicy bardziej, niż się wydaje. Przez osiedle płynie strumień Niedźwiedzianka, który bierze początek w Puszczy Bukowej, a największy staw w jej dolinie nazywa się Jeleni Staw. Na wodzie pływają kaczki i łabędzie, a za trzcinami widać dachy domów. Ogromną część osiedla zajmują lasy Parku Leśnego Dąbie, a według miejskiego Studium ponad połowę jego powierzchni stanowi ogólnodostępna zieleń.
Tematyczne nazwy ulic to w Szczecinie częsta praktyka. Sąsiednie Majowe ma ulice pisarzy, a Osiedle Bukowe – kolory. Kijewo dostało zwierzęta i dzięki temu łatwo je rozpoznać po samym adresie.
Czanew, Czanów, Osetno – zanim wieś stała się Kijewem
Stara kamienica przy jednej z ulic KijewaFot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Wiosną 1945 r. polscy osadnicy i urzędnicy trafiali do setek wsi, które miały wyłącznie niemieckie nazwy. Trzeba było się jakoś porozumieć: na dokumentach, rozkładach jazdy, w meldunkach. Dlatego w pierwszych miesiącach i latach po wojnie wiele miejscowości dostawało nazwy tymczasowe, czasem kilka po kolei, zanim komisja ustalająca nazewnictwo wydała ostateczną decyzję.
Rosengarten przeszedł taką drogę w wyjątkowo pokręconej formie. Według Wikipedii używano tu kolejno nazw Czanew, Czanów, Osetno i Osetne Pole. Pierwsze dwie wyglądają na próbę nawiązania do jakiejś dawnej, słowiańskiej formy, dwie kolejne kojarzą się z ostem, czyli rośliną dziko porastającą nieużytki. Źródła nie wyjaśniają jednak, skąd wzięła się każda z nich, więc pozostańmy przy samych faktach.
Sprawę zamknęło rozporządzenie ministrów Administracji Publicznej i Ziem Odzyskanych z 1 lipca 1947 r., które wprowadziło nazwę Kijewo. W tym czasie wieś należała do powiatu gryfińskiego – po wojnie przez kilka lat znajdowała się poza granicami Szczecina i wróciła do miasta dopiero w 1948 r.
Ta krótka lista nazw dobrze pokazuje chaos pierwszych powojennych lat na Pomorzu. Podobne historie ma wiele okolicznych miejscowości: Wielgowo było przez chwilę Wielichowem, a Załom – Wołyninem. Dziś po tymczasowych nazwach nie zostało ani jednego śladu na tabliczkach, przetrwały tylko w opracowaniach historycznych.
Kontrakt z 29 grudnia 1752 roku
Pomnik z napisem Unsern Helden – pamiątka po mieszkańcach RosengartenFot. Hoa binh, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Dokładna data narodzin Kijewa to rzadkość wśród szczecińskich osiedli. Kolonię założono na podstawie kontraktu z miastem Dąbie podpisanego 29 grudnia 1752 r. Dąbie było wtedy osobnym miastem, właścicielem rozległych lasów i pól na wschód od jeziora Dąbie, a Pomorze od ponad trzech dekad należało do Prus, którymi rządził Fryderyk II. W tym okresie pruskie władze i miasta chętnie zakładały nowe kolonie na nieużytkach i w lasach, by zwiększyć liczbę osadników i podatników. Kolonia nie powstała jednak na ziemi dziewiczej. Archeolodzy znaleźli na terenie Kijewa dwa kamienne toporki z epoki neolitu, ślady osady i cmentarzyska ciałopalnego z epoki brązu, z którego wydobyto dwa gliniane naczynia, a także osełkę z XII w. Ludzie mieszkali tu więc na długo przed osadnikami z kontraktu, tyle że po ich wsiach nie zostało ani nazw, ani dokumentów.
Pierwsze zagrody stanęły wzdłuż dzisiejszej ul. Niedźwiedziej, w układzie ulicówki, czyli domów ustawionych po obu stronach jednej drogi. Wikipedia wymienia kolejnych właścicieli majątku: radcę wojennego Wagnera, mistrza piekarskiego Wernera, ogrodnika Birkholza wspominanego w 1780 r., potem I. Meyera, leśnika Schonratdta i W.F. Meyera. Już ta lista mówi wiele – w ciągu stu lat ziemia przechodziła z rąk urzędnika do rzemieślnika, ogrodnika i leśnika.
W 1852 r. majątek rozparcelowano. Powstała Nowa Kolonia, mniej więcej od dzisiejszej Sowiej do Kurzej, i Stara Kolonia, nazywana Rosenburg, przy Zwierzynieckiej i Niedźwiedziej. Na początku XX w. wieś miała szkołę przy Niedźwiedziej, w latach 30. rozbudowaną o trzykondygnacyjne skrzydło, leśniczówkę, dom dziecka i cmentarz z kaplicą między Pawią a Sowią.
Z tamtych czasów przetrwało mało, ale coś zostało. Przy ul. Kurzej stoi kamienny pomnik poległych w I wojnie światowej z napisem Unsern Helden i datami 1914–1918, a w miejscu dawnego cmentarza wciąż widać fragment brzozowej alei.
Przez pierwsze lata samorządowego Szczecina Kijewo nie miało własnej rady. Razem z sąsiednim Majowem tworzyło jedno osiedle administracyjne Majowe-Kijewo. Było to połączenie dość naturalne: oba osiedla leżą na gruntach, które przed wojną należały do Dąbia, a historycznie łączyła je dawna wieś Krzekoszów, na której terenie wyrosło Majowe.
W praktyce jednak to były dwa różne światy. Majowe to zwarte osiedle bloków budowanych pod koniec XX w., z tysiącami mieszkańców, a Kijewo – dawna wieś kolonistów, rozproszona między lasem, stawami i trasami szybkiego ruchu. W 2003 r. osiedle podzielono i powstały dwie osobne jednostki pomocnicze miasta.
Pierwsze wybory do nowej rady w kwietniu 2003 r. przyciągnęły w Kijewie 262 głosujących, co dało frekwencję ponad 12 procent – wyraźnie więcej niż na wielu dużych osiedlach Szczecina. Cztery lata później, w maju 2007 r., zgłosiło się zaś dokładnie tylu kandydatów, ilu było mandatów, więc głosowania w ogóle nie przeprowadzono, a wszystkich zarejestrowanych uznano za wybranych.
Od tamtej pory Kijewo zmieniło się bardzo. Według miejskiego Studium między 2011 a 2018 r. przybyło tu ponad trzysta osób i, co rzadkie na Prawobrzeżu, także dzieci. Nowe bloki z czerwonymi dachami, place zabaw i domy jednorodzinne sprawiają, że dawny Różany Ogród znowu jest miejscem, do którego się przeprowadza, a nie z którego się wyjeżdża.
Plac zabaw między blokami KijewaFot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)Między blokami Kijewa wciąż zostało sporo zieleniFot. Tanja5, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)