Przejdź do treści
PL

Wybierz język

PLPolskiDEDeutsch
Wzgórze Napoleona w Szczecinie – zadrzewiony kopiec ziemny przy ul. Unii Lubelskiej
Fot. Tezlubiezabytki, CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Pogodno – ciekawostki i historie

Pogodno wydaje się spokojne: wille w ogrodach, okrągłe place, cisza przerywana tramwajem na Mickiewicza. A jednak każda z jego ciekawostek prowadzi do jakiejś historii z charakterem – o żołnierzach Napoleona sypiących kopiec na urodziny cesarza, o mieszkańcach, którzy obronili betonową wiatę przed rozbiórką, o szesnastolatku, który zadebiutował w reprezentacji na stadionie w dawnej żwirowni, i o parafii, która musiała prosić o rozbudowę, bo na budowę nie dostałaby zgody.

Poniżej rozwijamy po kolei każdą krótką ciekawostkę ze strony osiedla. Przy każdej podpowiadamy, gdzie jej ślad można zobaczyć na własne oczy.

Pogodno – historie

Kopiec na urodziny cesarza

W latach 1806–1813 Szczecin był okupowany przez wojska napoleońskie. Na polach za miastem, tam gdzie dziś zaczyna się Pogodno, stał obóz, w którym stacjonowało około 12 tysięcy żołnierzy. Latem 1808 roku postanowili oni uczcić 39. urodziny cesarza w sposób, który przetrwał ponad dwa stulecia: usypali kopiec. Ma około 8 metrów wysokości i 50 metrów średnicy u podstawy.

15 sierpnia 1808 roku, w dniu urodzin Napoleona, odbył się tu festyn z paradą wojskową, zakończony pokazem ogni bengalskich. Na szczycie kopca ustawiono kolumnę z popiersiem cesarza.

Po klęsce Napoleona role się odwróciły. W 1814 roku Prusacy, którzy odzyskali miasto, przemianowali wzniesienie na Deutscher Berg, czyli Niemiecką Górę. Popiersie usunięto, a w jego miejscu stanęła żeliwna kolumna zwieńczona Krzyżem Żelaznym, z tablicą ku czci niemieckich żołnierzy poległych w latach 1813–1815. Całość otoczono żeliwnym łańcuchem rozpiętym między czterema lufami armatnimi wbitymi pionowo w ziemię. Ten sam kopiec, który miał sławić cesarza, zaczął upamiętniać jego pokonanie.

Po 1945 roku przywrócono pierwotną nazwę – Wzgórze Napoleona – choć wielu szczecinian wciąż jej nie zna. Kopiec stoi przy skrzyżowaniu ulic Unii Lubelskiej i Klonowica, tuż za granicą Pogodna. Na zadrzewionym szczycie zachowała się żeliwna kolumna z czasów pruskich, bez zwieńczenia i bez ogrodzenia z armatnich luf.

21 betonowych kielichów, których nie dało się zburzyć

Brutalistyczna betonowa wiata przystanku kolejowego Szczecin Pogodno zimą
Wiata na Pogodnie z 1973 roku – prototyp, który miał mieć następców, a został jedyny.Fot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Wiata nad peronem przystanku Szczecin Pogodno powstała w 1973 roku według projektu architektki Danuty Rusieckiej, we współpracy z konstruktorem Henrykiem Kowalczykiem. To przykład brutalizmu: żelbetowy strop grzybkowy oparty na 21 filarach, które rozszerzają się ku górze jak kielichy. Podobne rozwiązanie zastosowano rok wcześniej w dworcu w Katowicach, gdzie kielichów było szesnaście. Szczecińską wiatę odlano na miejscu, w trzech modułach po siedem kielichów, z betonu z kruszywem bazaltowym.

Miały powstać kolejne, już prefabrykowane wiaty na innych przystankach w mieście – skończyło się jednak na tym jednym prototypie. 30 września 2002 roku zawieszono ruch pasażerski na linii 406 i przystanek opustoszał, a stan wiaty zaczął się pogarszać.

Gdy w ramach Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej zaplanowano rozbiórkę wiaty i zastąpienie jej nowym zadaszeniem, sprzeciwili się architekt Tomasz Sachanowicz, studenci architektury, rada osiedla i miejscy aktywiści. W 2018 roku złożyli wniosek do konserwatora zabytków. Wykonawca przebudowy linii poprosił wojewodę o zgodę na rozbiórkę, ale jej nie dostał, a prace na tym odcinku stanęły. W 2019 roku wiatę wpisano do rejestru zabytków i projekt przebudowy peronu trzeba było zmienić.

W maju 2024 roku przeprowadzono nietypową operację: betonowy strop odcięto od filarów, a 18 maja dwa dźwigi o udźwigu 160 ton odstawiły go na bok. Po odnowieniu ma spocząć na nowych, wyższych filarach, nieco bliżej ulicy Jagiellońskiej. Przystanek leży kilka minut spacerem od stadionu.

9:0 z Norwegią i debiut szesnastolatka

Stadion Miejski im. Floriana Krygiera w Szczecinie przed przebudową, zimą
Stary stadion na Pogodnie przed przebudową – trybuny wbudowane w zbocza dawnej żwirowni.Fot. Doktor.opi, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Stadion przy ulicy Karłowicza ma nietypowe pochodzenie. W 1914 roku rosyjscy jeńcy z I wojny światowej zamienili nieczynną żwirownię w boisko. W 1925 roku oddano tu stadion z pełnowymiarową płytą, 400-metrową bieżnią i trybunami dla 15 tysięcy widzów, nazwany na cześć profesora Hugona Rühla. Ponieważ boisko leżało na dnie wyrobiska, trybuny po prostu wsparto na jego zboczach. Po wojnie obiekt odbudowano, a w 1959 roku rozegrano tu pierwszy mecz ekstraklasy.

4 września 1963 roku reprezentacja Polski zagrała w Szczecinie po raz pierwszy. Towarzyski mecz z Norwegią zakończył się wynikiem 9:0 (do przerwy 3:0). Po dwa gole strzelili Szołtysik, Faber i Bazan, a po jednym Gałeczka, Blaut i Lubański. Było to najwyższe zwycięstwo w historii polskiej reprezentacji – rekord przetrwał aż do 1 kwietnia 2009 roku, gdy Polska pokonała San Marino 10:0 w Kielcach.

Dla jednego z zawodników był to szczególny dzień. Włodzimierz Lubański, urodzony 28 lutego 1947 roku w Gliwicach, miał 16 lat i 188 dni. Zadebiutował w reprezentacji i od razu strzelił gola, zostając najmłodszym zawodnikiem i najmłodszym strzelcem w historii kadry. W kolejnych latach był jej czołową postacią, zdobył z nią złoto olimpijskie w 1972 roku i strzelił dla Polski 48 bramek. Dwa lata po meczu z Norwegią wrócił do Szczecina i w meczu z Finlandią strzelił cztery gole.

Stadionu, na którym to się działo, już nie ma w dawnej postaci: w latach 2019–2022 przebudowano go od podstaw, a nowa arena została otwarta 1 października 2022 roku. Miejsce się jednak nie zmieniło – to wciąż ta sama dawna żwirownia przy Karłowicza i Twardowskiego.

Pięć ulic dla rodziny Quistorpów

Plac Jakuba Wujka na Pogodnie w Szczecinie – zielony skwer z alejkami otoczony willami
Plac Jakuba Wujka, dawniej Johannes Platz – środek osiedla Neu-Westend z lat 90. XIX wieku.Fot. Kapitel, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)

W latach 90. XIX wieku spółka akcyjna Westend-Stettin, którą kierował Johannes Quistorp, wytyczyła tuż za ówczesną granicą Szczecina nowe osiedle willowe – Neu-Westend. Lokalizacja była przemyślana: poza miastem płaciło się niższe podatki i opłaty, a jednocześnie blisko był trakt w stronę Tanowa, dzisiejsza aleja Wojska Polskiego, oraz przystanek kolejowy, obecny Szczecin Łękno. Osiedle miało własną elektrownię i sieć wodociągowo-kanalizacyjną.

Sercem założenia stał się okrągły plac, nazwany na cześć szefa spółki Johannes Platz. Zbiega się na nim, w niesymetrycznym układzie, pięć ulic. Każda dostała imię jednego z członków rodziny Quistorpów – inwestorzy dosłownie wpisali swoją rodzinę w mapę miasta. Po 1910 roku, gdy Neu-Westend włączono do Szczecina, nazwy te zmieniono.

Wokół placu w pierwszych latach XX wieku wyrosły wille, które w większości stoją do dziś. Przy Bałuckiego 1 mieszkał architekt Ernst Krause z bratem, w domu, który sam zaprojektował w 1902 roku. Willa przy Solskiego 3 z 1903 roku należała do hurtownika win Rudolfa Krahnstövera, a później do handlarza kawą. Dom przy placu numer 6 zbudowano w 1906 roku dla kupca Ernsta Falkenthala; po wojnie mieścił się w nim żłobek. Przy Solskiego 2 stoi willa z 1907 roku z drewnianą galeryjką na wysokości dachu.

Plac, dziś noszący imię Jakuba Wujka, odnowiono w latach 2009–2010. Najlepiej obejść go dookoła i zajrzeć w każdą z pięciu ulic – choć nazywają się już inaczej, wciąż wyznaczają układ zaprojektowany przez spółkę Quistorpów.

Kościół, który udawał rozbudowę

Modernistyczna fasada kościoła Świętego Krzyża w Szczecinie z pionowymi żebrami i kolorowymi witrażami
Kościół Świętego Krzyża z lat 1972–1978 – pod jego dachem kryje się stary kościółek sprzed wojny.Fot. Geschichte Pommerns, CC0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Przy ulicy Wieniawskiego stała przed wojną niewielka ewangelicka świątynia. Źródła podają, że pierwsza kaplica na tym miejscu pochodziła z 1834 roku i mieściła najwyżej 500 osób, a zachowany do dziś stary kościółek – z 1930 roku. Po wojnie przejęli go katolicy i 15 sierpnia 1946 roku poświęcili jako swój kościół.

Pogodno szybko się zaludniało i kościół stał się za mały. Władze PRL przez lata nie zgadzały się jednak na budowę nowej świątyni. Zezwolenie przyszło dopiero w 1971 roku, a parafia sformułowała wniosek sprytnie: prosiła nie o budowę, lecz o rozbudowę istniejącego kościoła. Stąd niezwykły pomysł – stary kościółek, zgodnie z wymogami władz, zachowano i wtopiono w nową bryłę jako kaplicę.

Projekt przygotował architekt Zbigniew Abrahamowicz. Z dwóch koncepcji wybrano układ centralny, przypominający teatr: ławki rozchodzą się promieniście w górę od prezbiterium, a ogromnej przestrzeni nie podpiera żaden filar – strop wisi wsparty na obwodzie ścian. Budowa trwała od 1972 do 1978 roku, a 8 grudnia 1978 roku kościół poświęcił arcybiskup Jerzy Stroba. Uważa się go za pierwszą świątynię wzniesioną w Szczecinie po II wojnie światowej.

Warto wejść do środka i odnaleźć starą część. Zachowały się w niej m.in. polichromie, organy, marmurowa chrzcielnica i fragment witraża z panoramą Szczecina, na której widać zamek i katedrę. W nowej części zwraca uwagę pasja Chrystusa odlana w brązie przez Bolesława Chromego.

Żeliwna pruska kolumna na szczycie Wzgórza Napoleona w Szczecinie
Pruska kolumna na Wzgórzu Napoleona – kiedyś zwieńczona Krzyżem Żelaznym.Fot. Tezlubiezabytki, CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Wnętrze starej części kościoła Świętego Krzyża na Pogodnie w Szczecinie
Stary kościółek wewnątrz nowej świątyni – dziś pełni rolę kaplicy.Fot. Geschichte Pommerns, CC0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

← Osiedle Pogodno: opis, przychodnie i apteki

Więcej ciekawostek o Szczecinie

Opracowanie własne serwisu na podstawie publikacji o historii Szczecina. Zdjęcia: Wikimedia Commons (autor i licencja przy zdjęciu).