Centrum Dialogu Przełomy to muzeum, które łatwo przeoczyć, choć architekci z całego świata uznali je za najlepszy budynek 2016 roku. Większa część gmachu kryje się pod placem Solidarności – miejscem, gdzie w grudniu 1970 roku padły strzały do robotników. Na placu stoi Anioł Wolności, a pod ziemią opowiada się historię Szczecina od wojny po rok 1989, w tym słowa Churchilla o żelaznej kurtynie i dzień, w którym szczecińscy stoczniowcy jako pierwsi w Polsce podpisali porozumienie z władzą.
W pięciu opowieściach rozwijamy krótkie ciekawostki ze strony atrakcji: o nagrodzie World Building of the Year, o placu, który miał pozostać otwarty, o łodzi z placu zabaw, o Szczecinie w przemówieniu Churchilla i o porozumieniu z 30 sierpnia 1980 roku. Przy każdej podpowiadamy, czego szukać na miejscu. Na koniec dodajemy szóstą historię – o kielichu mszalnym księdza Carla Lamperta, który przypomina, że szczecińska opowieść o oporze zaczyna się jeszcze w czasie wojny.
Centrum Dialogu Przełomy – historie
Najlepszy budynek świata stoi pod placem
30 czerwca 2009 roku Muzeum Narodowe w Szczecinie ogłosiło konkurs na pawilon nowego oddziału. Wpłynęło 55 prac, a 30 września komisja wybrała projekt katowickiej pracowni KWK Promes, założonej dziesięć lat wcześniej przez Roberta Koniecznego. Budowa ruszyła w marcu 2012 roku i kosztowała 27 milionów złotych, w trzech czwartych pokrytych z funduszy europejskich. Muzeum otworzyło się dla zwiedzających 25 stycznia 2016 roku.
Jeszcze tego samego roku budynek zdobył tytuł World Building of the Year na World Architecture Festival w Berlinie. To jedna z najbardziej prestiżowych nagród architektonicznych na świecie: tytuł przyznaje się co roku jednemu budynkowi wybranemu spośród zwycięzców wszystkich kategorii. Wcześniej otrzymały go m.in. Uniwersytet Bocconi w Mediolanie i muzeum MAXXI w Rzymie projektu Zahy Hadid. W 2016 roku szczecińskie centrum otrzymało też Europejską Nagrodę za Miejską Przestrzeń Publiczną, ex aequo z realizacją z Hiszpanii, oraz Grand Prix Nagrody Architektonicznej tygodnika Polityka.
Szczecin ma tu wyjątkowy zbieg okoliczności. Po drugiej stronie placu stoi biała Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza, która w 2015 roku zdobyła Nagrodę Unii Europejskiej im. Miesa van der Rohe. Dwa budynki nagradzane w kolejnych latach na arenie międzynarodowej patrzą więc na siebie przez jeden plac. Najlepiej zobaczyć to wieczorem, z wejścia do muzeum, gdy filharmonia jest podświetlona.
Plac, który miał zostać placem
Kamienice przy Königsplatz przed 1945 rokiem – na ich miejscu jest dziś plac Solidarności.Fot. Unknown author Unknown author, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Pod koniec XIX wieku na kwartale przylegającym do ówczesnego Königsplatz, dziś placu Żołnierza Polskiego, stanęły czterokondygnacyjne kamienice z mieszkaniami i sklepami. W nocy z 29 na 30 sierpnia 1944 roku zniszczyły je brytyjskie bombowce. Po wojnie zabudowy nie odtworzono: na pustym miejscu posadzono zieleń, a w latach 60. urządzono plac zabaw dla dzieci. Tak powstał skwer, który w grudniu 1970 roku stał się sceną tragedii, a później miejscem pamięci i manifestacji opozycji.
Gdy zapadła decyzja o budowie muzeum właśnie tutaj, pojawił się problem: nowy gmach mógł zabrać miastu jedyny otwarty plac pamięci. Architekci z KWK Promes postanowili więc schować budynek pod ziemią. Dwukondygnacyjna bryła została zintegrowana z placem, nad powierzchnię wystaje tylko strefa wejścia, a od strony ruchliwej ulicy plac zamyka łagodne wyniesienie. Powierzchnia opada ku środkowi, tworząc rodzaj amfiteatru na uroczystości rocznicowe, a do wnętrza prowadzi pochylnia wycięta w płycie placu.
Akt erekcyjny wmurowano 30 sierpnia 2013 roku, w 33. rocznicę podpisania szczecińskiego porozumienia sierpniowego. Podpisali go m.in. działacz opozycji Andrzej Milczanowski i marszałek województwa. Dziś po placu można spacerować, siadać na jego pochyłościach i oglądać pomnik z każdej strony – budynek muzeum pozostaje przy tym niemal niewidoczny.
Łódź z placu zabaw
Anioł Wolności stoi na łodzi – nawiązaniu do łodzi z placu zabaw.Fot. Jakub T. Jankiewicz, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
17 grudnia 1970 roku, po ogłoszeniu podwyżek cen, robotnicy Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego wyszli z zakładu i przeszli do centrum. Około dziesięciotysięczny tłum, nie doczekawszy się rozmowy z pierwszym sekretarzem, wdarł się do gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR i podpalił go. Potem ruszył w stronę pobliskiej komendy milicji przy ulicy Małopolskiej. Budynek obrzucono kamieniami, próbowano go podpalić.
Na placu zabaw obok stała łódź rybacka – zabawka dla dzieci. Protestujący próbowali użyć jej jako tarana, by sforsować bramę komendy. Wtedy milicja i wojsko otworzyły ogień. Tego dnia w Szczecinie zginęło 13 osób, w tym przypadkowi przechodnie; łącznie w grudniowych wydarzeniach w mieście poległo 16 osób.
Łódź wróciła po latach w pomniku Ofiar Grudnia 1970. Kamień węgielny położono 17 grudnia 2003 roku z inicjatywy radnych i Stowarzyszenia Grudzień '70–Styczeń '71, a budowę sfinansowały miasto, zbiórki społeczne i dary Polonii amerykańskiej. Pomnik autorstwa Czesława Dźwigaja odsłonięto 28 sierpnia 2005 roku. Ma 11 metrów wysokości i waży 9,5 tony. Anioł z pionowo uniesionymi skrzydłami trzyma koronę cierniową, która układa się w napis Grudzień 1970, a stoi na łodzi wyłaniającej się spod rozbitego bruku. Nazwiska poległych wypisano na czterech granitowych płytach wokół – warto je odczytać, zanim zejdzie się do muzeum.
Od Szczecina na Bałtyku po Triest na Adriatyku
Żelazna kurtyna z przemówienia Churchilla – od Szczecina po Triest.Fot. BigSteve, CC BY 1.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
5 marca 1946 roku Winston Churchill, wówczas już nie premier, lecz lider opozycji, wygłosił wykład w Westminster College w Fulton w stanie Missouri. Słuchało go około 1500 osób. Towarzyszył mu prezydent Harry Truman, z którym Churchill przyjechał do Fulton specjalnym pociągiem. W 46-minutowym przemówieniu padło zdanie, które przeszło do historii: od Szczecina na Bałtyku po Triest na Adriatyku zapadła na kontynent żelazna kurtyna. Co ciekawe, tego akapitu nie było w tekście rozdanym wcześniej dziennikarzom, a stenografowie omal go nie przegapili.
Samo określenie nie było nowe – w lutym 1945 roku użył go Joseph Goebbels w tygodniku Das Reich. Ale to Churchill sprawił, że stało się symbolem podziału Europy na czas zimnej wojny. Szczecin trafił do tego zdania nieprzypadkowo: był najdalej na północ wysuniętym punktem linii oddzielającej strefę radziecką od Zachodu. W marcu 1946 roku miasto było już od kilku miesięcy pod polską administracją, więc w wizji Churchilla znalazło się po wschodniej stronie kurtyny.
Na wystawie stałej cytat otwiera opowieść o granicy na Odrze. Twórcy ekspozycji przypominają, że ostateczne uznanie zachodniej granicy Polski nastąpiło dopiero w 1990 roku, a przez dziesięciolecia mieszkańcom Pomorza Zachodniego towarzyszyło poczucie tymczasowości. Dla wielu zwiedzających to zaskoczenie: nazwa ich miasta pada w jednym z najsłynniejszych przemówień XX wieku.
Dzień przed Gdańskiem
Strajk w Stoczni Szczecińskiej w 1980 roku – porozumienie podpisano tu 30 sierpnia.Fot. Stefan Cieślak, CC BY 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
W sierpniu 1980 roku strajki ogarnęły całe Wybrzeże. 14 sierpnia stanęła Stocznia Gdańska, a 17 sierpnia w Szczecinie powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy z siedzibą w Stoczni im. Adolfa Warskiego. Kierował nim Marian Jurczyk, a komitet sformułował 36 postulatów – więcej niż słynne 21 postulatów gdańskich. Rozmowy z komisją rządową prowadzono równolegle w obu miastach.
Pierwsze porozumienie podpisano w Szczecinie, 30 sierpnia 1980 roku. Ze strony strajkujących sygnował je Marian Jurczyk, ze strony rządu – wicepremier Kazimierz Barcikowski. Dzień później, 31 sierpnia, w sali BHP Stoczni Gdańskiej, Lech Wałęsa podpisał porozumienie gdańskie słynnym wielkim długopisem. Potem przyszły jeszcze porozumienia w Jastrzębiu-Zdroju 3 września i w Hucie Katowice 11 września.
W pierwszym punkcie porozumień szczecińskiego i gdańskiego władza przyznawała, że dotychczasowe związki zawodowe zawiodły pracowników, i zgadzała się na powołanie nowych, samorządnych związków. Na tej podstawie zarejestrowano NSZZ Solidarność. W Polsce pamięć zbiorowa skupiła się na Gdańsku, a poczucie, że rola Szczecina jest pomijana, było jednym z powodów powstania tego muzeum. Na wystawie warto odszukać część poświęconą strajkowi ze stycznia 1971 roku, który stał się wzorem dla późniejszych protestów, i Sierpniowi 1980 – a potem wybrać się do bramy dawnej stoczni, skąd wychodziły szczecińskie przełomy.
Kielich kapelana, którego zgubił donos
Kielich księdza Carla Lamperta z kaplicy szpitala św. Karola Boromeusza.Fot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Jednym z najbardziej poruszających eksponatów w pierwszej części wystawy jest złocony kielich mszalny. Należał do księdza Carla Lamperta, urodzonego w 1894 roku w austriackim Göfis, doktora prawa kanonicznego i wikariusza generalnego w Innsbrucku. Za sprzeciw wobec nazistowskiej grabieży klasztorów trafił do obozów Dachau i Sachsenhausen. Po zwolnieniu nie mógł wrócić w rodzinne strony i w sierpniu 1941 roku, na zaproszenie biskupa berlińskiego, przyjechał do Szczecina, gdzie został kapelanem szpitala prowadzonego przez siostry boromeuszki.
W lutym 1943 roku gestapo aresztowało go w ramach akcji wymierzonej w szczecińskich katolików, nazwanej Fall Stettin. Zgubiły go donosy konfidenta, który podawał się za inżyniera Georga Hagena. Lampert był więziony w Szczecinie i w Berlinie, a 13 listopada 1944 roku został stracony na gilotynie w więzieniu w Halle. W 2011 roku Kościół ogłosił go błogosławionym. Jego kielich przypomina, że opowieść o oporze w Szczecinie zaczyna się wcześniej niż w 1970 roku – jeszcze w niemieckim Stettinie.
Plac Solidarności z góry – muzeum jest niemal niewidoczne.Fot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Budowa muzeum w październiku 2013 roku.Fot. Magdalena Kotelon, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Gwiazda z dawnego pomnika wdzięczności – jeden z eksponatów o powojennej władzy.Fot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)Twarz Anioła Wolności z bliska.Fot. Jakub T. Jankiewicz, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)