Przejdź do treści
PL

Wybierz język

PLPolskiDEDeutsch
Rynek Sienny w Szczecinie z barokowym szczytem ratusza i kolorowymi kamienicami
Fot. Szczecinolog, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Rynek Sienny – ciekawostki i historie

Rynek Sienny wygląda dziś jak pocztówka z dawnego hanzeatyckiego miasta: bruk, kolorowe szczyty kamienic, ceglany ratusz z zielono-czarnymi zdobieniami. Ale prawie wszystko, co tu widać, to efekt ostatnich kilkudziesięciu lat. Pod spodem kryje się historia placu, na którym handlowano sianem, zawierano międzynarodowe traktaty, stawiano giełdę i odwach, a po wojnie – na pół wieku – zmieniono nawet nazwę na imię legendarnej żony Piasta.

Zebraliśmy tu opowieści, które stoją za krótkimi ciekawostkami ze strony Rynku Siennego. Każdą kończymy wskazówką, czego szukać na miejscu, żeby spacer po placu stał się małą lekcją historii.

Rynek Sienny – historie

Pół wieku z Rzepichą, czyli jak siano wróciło na rynek

Przez stulecia plac nosił nazwę wziętą prosto z codzienności: Heumarkt, czyli targ siana. W łacińskich dokumentach nazywano go forum antiquum – starym rynkiem. Siano było w dawnym mieście towarem równie podstawowym jak dziś paliwo: bez niego nie dało się utrzymać koni, które ciągnęły wozy, karety i barki. Obok, na innych placach Starego Miasta, handlowano rybami czy końmi, a tutaj przyjeżdżały wozy z paszą.

Po 1945 roku nowa, polska administracja zmieniała niemieckie nazwy ulic i placów w całym mieście. Rynek, z którego zostały wtedy głównie ruiny, otrzymał nazwę plac Rzepichy. Rzepicha to postać z Kroniki Galla Anonima – żona Piasta, ubogiego oracza spod Gniezna, i matka Siemowita, pierwszego władcy z rodu Piastów. Według kroniki Piast i Rzepicha przyjęli pod swój dach dwóch wędrowców, przepędzonych wcześniej z uczty księcia Popiela. W podzięce goście sprawili, że jedna beczka piwa wystarczyła na całe postrzyżyny syna, a Siemowit został później księciem.

Można się domyślać, że piastowska legenda miała podkreślać polskie korzenie miasta – podobnie jak wiele innych nazw nadawanych wtedy w Szczecinie. Mieszkańcy i tak często mówili po prostu Stary Rynek. Imię Rzepichy przetrwało na tablicach do 1995 roku, gdy przywrócono tradycyjną nazwę w polskim przekładzie – Rynek Sienny. Zbiegło się to z początkiem odbudowy Podzamcza, kiedy na plac zaczęły wracać kamienice.

Na miejscu warto stanąć pośrodku bruku i rozejrzeć się dookoła. Z jednej strony stoją nowe kamienice z barwnymi, bogato zdobionymi szczytami, z drugiej – powojenne bloki ze spadzistymi dachami. To właśnie ślad półwiecza, kiedy rynek był bardziej podwórkiem osiedla niż reprezentacyjnym placem.

Kongres, który pogodził Szwecję z Danią

Kościół św. Mikołaja i ratusz przy targu siana w Szczecinie na rycinie Georga Brauna z 1594 roku
Ratusz i kościół św. Mikołaja na rycinie z 1594 roku – takie miejsce pamiętali uczestnicy kongresuFot. Georg Braun (1541–1622), domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)

W 1570 roku Szczecin na kilka miesięcy stał się dyplomatyczną stolicą północnej Europy. Od 1563 roku trwała wojna między Szwecją a Danią, w którą wplątana była także Lubeka – Niemcy nazywają ją wojną trzech koron, bo jednym z powodów sporu były trzy korony w herbie, do których rościły sobie prawo oba królestwa. Mediację podjęła komisja cesarska, a na jej czele stał książę pomorski Jan Fryderyk. Ponieważ rezydował w Szczecinie, to tu zjechali posłowie. Do rozmów włączył się też polski król Zygmunt August, który wysłał do Szczecina Marcina Kromera i Jana Dymitra Solikowskiego.

Obrady toczyły się w ratuszu przy targu siana. Pokój podpisano 13 grudnia 1570 roku. Granice się nie zmieniły, ale strony rozstrzygnęły kilka ważnych spraw. Szwecja zapłaciła Danii 150 tysięcy talarów za zwrot twierdzy Älvsborg koło dzisiejszego Göteborga. Duński król Fryderyk II zrzekł się pretensji do korony szwedzkiej, a tym samym formalnie uznał koniec unii kalmarskiej. Szwedzi z kolei zrezygnowali z roszczeń do Norwegii, Skanii, Gotlandii i Hallandu.

Najbardziej symboliczna sprawa – trzy korony w herbie – została odłożona. Obie strony zachowały je w swoich herbach i miały dogadać się same, a gdyby nie zdążyły do 1 stycznia 1572 roku, sprawę miał rozstrzygnąć sąd złożony z rady miejskiej i uniwersytetu w Rostocku. Polscy posłowie nie osiągnęli swojego celu: nie udało im się przeforsować zamknięcia żeglugi do zajętej przez Moskwę Narwy.

Kongres miał też wątek niemal obyczajowy. Książęta pomorscy liczyli, że przy okazji wyswatają nieżonatego duńskiego króla z pomorską księżniczką. Pośrednictwa podjął się książę meklemburski Ulryk – i zamiast pomorskiej kandydatki skutecznie zarekomendował własną córkę Zofię. Ratusz, w którym toczyły się te rozmowy, widać na rycinie Brauna i Hogenberga z końca XVI wieku, obok nieistniejącego już kościoła św. Mikołaja.

Kamienica Moninów, odtworzona ze starych zdjęć

Kamienica Moninów przy Rynku Siennym w Szczecinie na dawnej fotografii, z szyldem warsztatów meblowych
Kamienica Moninów na dawnym zdjęciu – posłużyło ono za wzór przy rekonstrukcjiFot. nieznany autor, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Na rogu rynku i ulicy Siennej stoi kamienica z wysokim, falującym szczytem, która wygląda, jakby przeniesiono ją z Amsterdamu albo Lejdy. Pierwowzór powstał na przełomie XVII i XVIII wieku i rzeczywiście naśladował domy miast niderlandzkich. Szczyt ujęto pilastrami i zwieńczono przerwanym naczółkiem ze sterczyną, a boczne części, podzielone gzymsem na dwie kondygnacje, ozdobiono stiukową wicią akantu.

Nazwę budynek zawdzięcza nie budowniczym, lecz kupcom. Na przełomie XIX i XX wieku działał tu sklep kolonialny rodziny Moninów – miejsce, gdzie kupowało się kawę, herbatę, przyprawy i inne towary z dalekich krajów. Od 1919 roku w kamienicy działała firma stolarska Franza Materna. Na jednej ze starych fotografii widać na elewacji szyld warsztatów meblowych – tak wyglądał ten dom w czasach, gdy był po prostu miejscem pracy.

W czasie II wojny światowej kamienica została zburzona, podobnie jak niemal całe otoczenie rynku. Po wojnie przez dziesięciolecia na jej miejscu nie było nic. Dopiero w ramach odbudowy Podzamcza, prowadzonej od lat dziewięćdziesiątych, postanowiono ją przywrócić. Prace trwały w latach 2002–2009, a fasadę frontową wiernie odtworzono na podstawie dawnych rycin i fotografii – innego wzoru po prostu nie było.

To dobry przykład tego, jak odbudowywano Podzamcze: część domów to wierne rekonstrukcje, inne tylko nawiązują do dawnych proporcji. Stojąc przed kamienicą, warto porównać ją z fotografią sprzed lat – zgadza się układ okien, wolutowe boki szczytu i charakterystyczne zwieńczenie.

Ratusz z dwiema twarzami

Barokowy, biały szczyt z wolutami i arkady Ratusza Staromiejskiego w Szczecinie
Barokowa twarz ratusza – celowo zostawiona obok gotyckiejFot. Szczecinolog, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Ratusz Staromiejski to budynek, który przeżył kilka wcieleń. W XIII wieku stał tu drewniany dom władz miejskich, w którym mieściły się izba ławników, sala sądowa, sala handlowa, a w piwnicach karcer. W XV wieku zastąpił go murowany gmach z cegły, z bogato zdobionym szczytem, w którym cegły glazurowane na zielono i czarno podkreślały linie gzymsów, arkad i blend. To w nim w 1570 roku obradował kongres pokojowy.

Potem przyszły oblężenia przez wojska brandenburskie. Zniszczony ratusz odbudowano w duchu baroku: ściany otynkowano, główne wejście przeniesiono, a wnętrza podzielono na małe pomieszczenia biurowe. Władze miasta urzędowały tu do 1879 roku, kiedy przeniosły się do nowego Czerwonego Ratusza. Stary budynek wynajęto na lokale usługowe, a w latach 1937–1938 znów przejął funkcję ratusza – na krótko, bo w czasie II wojny światowej spłonął.

Po wojnie stanął problem: który ratusz odbudować – gotycki czy barokowy? Odpowiedź brzmiała: oba naraz. W latach 1972–1975, na potrzeby Muzeum Narodowego, trzy ściany odtworzono w formie gotyckiej, a południową ścianę szczytową w formie barokowej, z wysokim, białym szczytem z wolutami. Dzięki temu budynek pokazuje dwie epoki swojej historii jednocześnie.

Najlepiej widać to, obchodząc ratusz dookoła: z jednej strony ażurowy parawan gotyckich sterczyn i zielono-czarne cegły, z drugiej – gładki, tynkowany szczyt jak z barokowej kamienicy. W piwnicach i dwóch salach górnych kondygnacji zachowały się oryginalne gotyckie sklepienia gwiaździste. W środku działa Muzeum Historii Szczecina, a w gotyckiej piwnicy – restauracja.

Giełda, odwach i dawne miejsce straceń

Gmach giełdy przy targu siana w Szczecinie na stalorycie z połowy XIX wieku
Giełda na stalorycie z połowy XIX wieku – budynek rozebrano w 1951 rokuFot. Friedrich Rossmässler, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Kto dziś patrzy na zachodnią stronę rynku, widzi powojenne bloki i nowe kamienice. Przed wojną stał tu okazały gmach giełdy, wzniesiony w latach 1833–1835 na rogu dzisiejszych ulic Panieńskiej i Szewskiej. Jego architektura nawiązywała do twórczości Karla Friedricha Schinkla, wielkiego pruskiego architekta silnie związanego ze Szczecinem. Budynek zastąpił dawny Dom Żeglarza, w którym wcześniej zbierali się starsi kupiectwa. Giełda stała się siedzibą szczecińskiej korporacji kupieckiej, a później izby przemysłowo-handlowej – sercem interesów portowego miasta.

Tuż obok, po lewej stronie ratusza, stał budynek o zupełnie innym charakterze – odwach, czyli wartownia. Wzniesiono go w 1674 roku, jeszcze za panowania szwedzkiego, w miejscu, gdzie w średniowieczu wykonywano wyroki. Za Prus, w latach 1738–1740, przebudowano go na skromny, jednopiętrowy dom z aresztem, wartownią i mieszkaniem oficera. Kupcy obradujący w nowej giełdzie mieli więc za sąsiadów żołnierzy i aresztantów, aż do rozbiórki odwachu, przypuszczalnie w 1869 roku.

W 1938 roku, po przebudowie wnętrz, giełdę przemianowano na Dom Gospodarki. Budynek został częściowo zniszczony w nocnym nalocie z 16 na 17 sierpnia 1944 roku. Po wojnie myślano o jego odbudowie z przeznaczeniem na urząd zatrudnienia, ale w 1951 roku ruiny rozebrano. Zachowały się ryciny i fotografie, na których widać długą fasadę z rzędami arkadowych okien.

Spacerując po rynku, warto zajrzeć w ulicę Panieńską i spróbować wyobrazić sobie, gdzie kończyła się dawna giełda. Dziś nic na miejscu o niej nie przypomina – to jedna z tych szczecińskich budowli, które znamy już tylko z obrazów.

Zrekonstruowana Kamienica Moninów przy Rynku Siennym w Szczecinie
Kamienica Moninów po odbudowie zakończonej w 2009 rokuFot. Szczecinolog, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Obraz Eduarda Krause-Wichmanna przedstawiający targ na Heumarkt w Szczecinie około 1910 roku
Targ przed ratuszem na obrazie z około 1910 rokuFot. Eduard Krause-Wichmann, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Gotycka fasada Ratusza Staromiejskiego w Szczecinie z ażurowymi sterczynami
Gotycka strona ratusza z zielono-czarnymi cegłamiFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

← Rynek Sienny: opis, dojazd i zdjęcia

Więcej ciekawostek o Szczecinie

Opracowanie własne serwisu na podstawie publikacji o historii Szczecina. Zdjęcia: Wikimedia Commons (autor i licencja przy zdjęciu).