Wały Chrobrego to najbardziej rozpoznawalny widok Szczecina: półkilometrowy taras na wysokiej skarpie nad Odrą, z fontanną, pawilonami, szerokimi schodami do rzeki i monumentalnymi gmachami w tle. Kto przyjeżdża do miasta od wschodu, przez mosty i wiadukty, widzi je jako pierwsze, razem z zamkiem i katedrą.
Za tą reprezentacyjną fasadą kryje się kilka mniej znanych historii. Jest tu burmistrz, którego imię taras nosił przez pół wieku, pruski fort zamieniony w promenadę, herby miast wykute w kamieniu i po wojnie przerobione, latarnie udające latarnie morskie oraz rzeźba autora słynnej Sediny. Oto one.
Wały Chrobrego – historie
Taras burmistrza, który zbudował wielkie miasto
Hermann Haken – nadburmistrz, od którego taras wziął pierwotną nazwęFot. nieznany autor, domena publiczna, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Hermann Haken urodził się w 1828 roku w Koszalinie. Studiował prawo w Greifswaldzie i Berlinie, był burmistrzem Kołobrzegu, a w latach 1873–1878 posłem do pruskiego sejmu z ramienia narodowych liberałów. W 1878 roku został nadburmistrzem Szczecina i rządził miastem 29 lat, aż do 1907 roku.
W tym czasie Szczecin zmienił się nie do poznania. Rozbudowano port, dostosowując go do potrzeb epoki przemysłowej, a na zachód od Starego Miasta, na terenach po fortach, wyrosła nowa dzielnica z gwiaździstymi placami. Z inicjatywy Hakena założono też Cmentarz Centralny, jeden z największych w Europie. Niemieccy biografowie nazywają go najważniejszym nadburmistrzem w historii miasta, a Szczecin i Kołobrzeg nadały mu honorowe obywatelstwo.
Najmocniej z jego nazwiskiem związał się jednak taras nad Odrą. To dzięki jego zaangażowaniu w 1894 roku powstała koncepcja zagospodarowania skarpy, a w 1901 roku zapadła decyzja o budowie. Taras nazwano Hakenterrasse – Tarasem Hakena. Po 1945 roku otrzymał imię Bolesława Chrobrego, a niemiecki napis nad muszlą u stóp schodów zatynkowano. Po 1989 roku odnowiono jednak w murze oporowym tablicę dedykacyjną ku czci Hakena, więc dawny patron wrócił na swój taras, choć nie do nazwy.
Haken zmarł w 1916 roku w Berlinie. Jego nagrobek, wraz z grobem żony, można odnaleźć na Cmentarzu Centralnym – tym samym, który powstał z jego inicjatywy.
Promenada zamiast bastionów
Po przejęciu Szczecina w 1720 roku Prusacy zamienili miasto w nowoczesną twierdzę. W latach 1724–1740, pod kierunkiem holenderskiego inżyniera Gerharda Corneliusa van Wallrawego, powstały bastiony, raweliny i forty, a wśród nich Fort Leopolda na wysokim brzegu Odry, kluczowy dla obrony od strony rzeki. Twierdza nie zawsze spełniała swoją rolę: w 1806 roku poddała się Francuzom bez walki, a ci okupowali miasto do 1813 roku.
Z czasem pas fortyfikacji zaczął dławić rosnące miasto. W 1873 roku rozpoczęto wyburzanie osiemnastowiecznych umocnień, a pierwsza koncepcja zabudowy terenów po Forcie Leopolda powstała już w 1876 roku. Na realizację trzeba było jednak poczekać ponad ćwierć wieku.
W latach 1902–1907 według projektu miejskiego radcy budowlanego Wilhelma Meyera-Schwartaua usypano taras na wysokości 19 metrów nad poziomem Odry. Na szczycie nasypów poprowadzono wysadzaną drzewami aleję spacerową zakończoną półokrągłymi placykami. Pośrodku zbudowano niższy taras centralny wsparty kamiennym murem oporowym, flankowany pawilonami z kopułami na jońskich kolumnach. Do nabrzeża prowadzą dwa łukowe biegi schodów. Za tarasem stanęły gmach muzeum miejskiego, budynek rejencji, dziś Urząd Wojewódzki, oraz gmachy, w których obecnie mieści się Politechnika Morska.
W miejscu, gdzie przez półtora wieku stały armaty skierowane na rzekę, mieszkańcy dostali reprezentacyjną promenadę z widokiem na port. Taras przetrwał wojnę bez większych zniszczeń, a od 1996 roku cały zespół jest wpisany do rejestru zabytków.
Herby, które zmieniły adresy
Herb Słupska na murze tarasu – jedno z miast, które pozostały po wojnieFot. Mat at Polish Wikipedia, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
W koronie muru oporowego, pod kamienną balustradą, wykuto herby i nazwy dwunastu miast portowych. Pierwotnie były to porty niemieckie, co podkreślało związek Szczecina z innymi portami wybrzeża.
Po 1945 roku część tych miast znalazła się w Polsce lub w Związku Radzieckim. Świnoujście, Kołobrzeg, Słupsk, Gdańsk, Elbląg, Królewiec i Kłajpeda pozostały na murze, zmieniono jedynie ich nazwy na polskie. Herby pozostałych miast, wciąż leżących w Niemczech, zastąpiono herbami polskich miejscowości – na przykład zamiast Greifswaldu pojawił się Sopot, a zamiast Kilonii Łeba.
Polskie nazwy były zwykle krótsze od niemieckich, więc niepotrzebne fragmenty dawnych napisów po prostu zatynkowano. Dlatego przeróbki widać do dziś – uważny obserwator dostrzeże ślady zatynkowanych liter przy niektórych nazwach. Podobnie postąpiono z niemieckim napisem z nazwą tarasu nad muszlą koncertową u stóp schodów. Spacerując wzdłuż balustrady, warto przyjrzeć się kolejnym tarczom herbowym i spróbować wypatrzyć, które z nich są oryginalne, a które powstały po wojnie.
W niszach po obu stronach fontanny ustawiono po wojnie figury Jana z Kolna i Wyszaka – postaci związanych z polską i pomorską tradycją morską. Tak taras, zbudowany jako pomnik niemieckiego miasta portowego, dostał nową, polską opowieść.
Przed fontanną, u podnóża tarasu, stoją dwie wysokie wieże zakończone koronami z lampami. Wyglądają jak latarnie morskie, ale nigdy nie prowadziły statków – to latarnie oświetleniowe, które od początku miały przede wszystkim ozdabiać założenie. Niemieckie opisy nazywają je wprost lampami stylizowanymi na latarnie morskie.
Ten detal dobrze oddaje zamysł całego tarasu. Szczecin na przełomie XIX i XX wieku był jednym z najważniejszych portów nad Bałtykiem, a Hakenterrasse miała to podkreślać. Stąd herby miast portowych na murze, widok na nabrzeża i statki, a także właśnie latarnie przypominające te z wybrzeża. Taras wraz z zamkiem i katedrą tworzy nadodrzańską sylwetę miasta, widoczną z mostów i od strony rzeki – a dwie wieże przy fontannie są jej charakterystycznym akcentem.
Latarnie zachowały się do dziś, a po 1989 roku ich elewacje oczyszczono z wieloletniego brudu, podobnie jak mur oporowy i gmach muzeum. Wieczorem, gdy taras jest podświetlony, ich rola dekoracyjna widoczna jest najlepiej.
Najciekawszy widok na latarnie i całe założenie roztacza się z bulwaru nad Odrą albo z drugiego brzegu, z Łasztowni. Stamtąd dobrze widać, jak latarnie, schody i fontanna tworzą symetryczną kompozycję, a nad nią wznosi się gmach dawnego muzeum.
Pośrodku centralnego tarasu stoi kamienna rzeźba przedstawiająca walkę mężczyzny z centaurem. Jej autorem jest Ludwig Manzel, berliński rzeźbiarz urodzony w 1858 roku na Pomorzu, później kierownik pracowni mistrzowskiej i prezes berlińskiej Akademii Sztuk. Niemieckie źródła opisują rzeźbę jako Herkulesa walczącego z centaurem Nessosem i datują ją na 1913 rok, polskie mówią o walce Lapity z centaurem. To ten sam motyw zmagania człowieka z siłą natury, interpretowany na dwa sposoby, dlatego na miejscu najlepiej po prostu przyjrzeć się samej scenie.
Dla Szczecina Manzel był postacią szczególnie ważną. To on wykonał kompozycję figuralną do fontanny przy Czerwonym Ratuszu, odsłoniętej w 1898 roku w obecności cesarza Wilhelma II – tej z postacią kobiecą, którą mieszkańcy nazwali Sediną. Za model tej rzeźby dostał złoty medal. Wykonał też konny pomnik cesarza Fryderyka III, który stał na placu za muzeum, w miejscu dzisiejszego pomnika Adama Mickiewicza.
Z trzech wielkich dzieł Manzla w Szczecinie przetrwało tylko jedno – właśnie centaur na Wałach. Miedzianą Sedinę przetopiono w 1942 roku, a pomnik cesarza nie zachował się do naszych czasów. Rzeźba na tarasie jest więc najlepszym miejscem, by zobaczyć, jak pracował twórca jednego z najsłynniejszych zaginionych symboli miasta.
Manzel zmarł w 1936 roku w Berlinie. Spoczywa na cmentarzu w Stahnsdorfie pod Berlinem.
Muzeum, którego nigdy nie dokończono
Gmach muzeum pośrodku założenia – jego skrzydła od strony miasta nigdy nie zbudowanoFot. Kapitel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)
Centralnym punktem całego założenia jest gmach dawnego Muzeum Miejskiego, zaprojektowany przez tego samego Wilhelma Meyera-Schwartaua, który zaprojektował taras. Budynek i taras stanowią stylową i konstrukcyjną całość: oba obłożono piaskowcem i oba utrzymano w surowszej, wczesnomodernistycznej formie, kontrastującej z ceglanymi, neorenesansowymi gmachami po bokach.
Muzeum otwarto w 1913 roku, ale nigdy go nie ukończono. Zbudowano skrzydło od strony Odry i elewacje boczne, a planowanego skrzydła od strony miasta nie wzniesiono – budowę przerwano tuż przed I wojną światową i już do niej nie wrócono. W sali kopułowej urządzono zbiór kopii słynnych rzeźb, którego ozdobą był konny posąg Colleoniego, dziś stojący na placu Lotników.
Po wojnie część gmachu przejął Teatr Współczesny, zmieniono zwieńczenie wieży i zlikwidowano narożne pawiloniki na dachu. Za muzeum rozciąga się prostokątny plac z tarasami; w miejscu dawnego pomnika cesarza Fryderyka III stoi od 1960 roku betonowy pomnik Adama Mickiewicza dłuta Sławomira Lewińskiego. Dalej na zachód zaczyna się park Żeromskiego, urządzony na terenie dawnego Cmentarza Grabowskiego.
Odra i panorama miasta w czasach budowy tarasu – obraz ze zbiorów Muzeum NarodowegoFot. H Runge, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)